Rosyjska FSB rozpoczęła akcję rozpowszechniania rzekomych archiwaliów o Wołyniu, by uderzyć w relacje Kijów-Warszawa - poinformowała Ukraińska Prawda. Jak podaje PAP, ostrzeżenia wydało też ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji.
Najważniejsze informacje:
Ukraińska Prawda informuje, że FSB wykorzystuje rzekome akta do podsycania napięć między Polską a Ukrainą.
Russia Today opublikowała materiał, w którym powołuje się na domniemane odtajnione dokumenty.
CPD zapowiedziało próby szerokiego kolportażu fałszywych narracji w rosyjskich mediach państwowych.
Spór historyczny o UPA i Wołyń wzmacnia podatność na operacje informacyjne.
Unikaj kąpieli w tym miejscu. Ratownik wyjaśnia, dlaczego
Według Ukraińskiej Prawdy rosyjska operacja weszła w fazę aktywną w nocy z soboty na niedzielę. Jak podaje PAP, kluczowym narzędziem ma być publikacja rzekomych dokumentów archiwalnych opisujących wydarzenia na Wołyniu w czasie II wojny światowej.
Media w Ukrainie alarmują. FSB uruchomiła kampanię dezinformacji o Wołyniu
Portal wskazał na materiał serwisu Russia Today, który odwołuje się do domniemanie odtajnionych akt FSB. W tekście przypisano Dmytrowi Klaczkiwskiemu z UPA odpowiedzialność za zabicie 11 katolickich księży i blisko 2 tys. Polaków w rejonie Włodzimierza Wołyńskiego latem 1943 r.
Ukraińska Prawda podkreśla, że rosyjskie przekazy celowo używają nacechowanych emocjonalnie określeń. Według PAP, manipulacyjna terminologia ma maksymalizować wpływ na odbiorców w Polsce, wykorzystując traumę związaną z tragedią wołyńską.
Szef rządowego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji Andrij Kowałenko zapowiedział publikację sfałszowanych materiałów mających zaszkodzić relacjom Kijów-Warszawa. Wskazał, że media państwowe w Rosji otrzymały zalecenia do szerokiej dystrybucji tych treści.
Tłem są zaostrzone spory o upamiętnienia UPA. Pod koniec maja prezydent Wołodymyr Zełenski nadał nazwę "Bohaterów UPA" jednej z jednostek, co spotkało się z krytyką w Polsce, m.in. ze strony premiera Donalda Tuska i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Jak przypomina PAP, w Warszawie rozmawiali o tym szef MSZ Radosław Sikorski i minister Andrij Sybiha. Premier Tusk mówił w sobotę o oczekiwaniu na pierwszy krok ze strony Ukrainy i przekazał, że otrzymał apele o wspólną pracę nad trudną przeszłością, m.in. od byłego prezydenta Wiktora Juszczenki.
Redaktor WP Wiadomości. Rybniczanin z urodzenia, wrocławianin z wyboru. Zakochany w sporcie i Wrocławiu.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości