
Fot. REUTERS/Ukrainian Presidential Press Service Ambasador USA przy Sojuszu Matthew Whitaker przedstawił w ten sposób podczas telefonicznego briefingu dla dziennikarzy plany prezydenta Trumpa na zaczynający się we wtorek szczyt Sojuszu. Powiedział, że głównym celem będzie rozliczenie sojuszników z realizacji ich zobowiązań z Hagi na temat zwiększenia wydatków na obronność.
Jak zaznaczył, państwa członkowskie zadeklarowały łącznie ok. 139 mld dolarów dodatkowych wydatków obronnych, z czego mniej więcej połowa ma trafić na uzbrojenie produkcji amerykańskiej.
Trump oczekuje, by wszyscy sojusznicy "natychmiast" wydawali więcej na zbrojenia
Whitaker podkreślił, że celem administracji pozostaje "przeniesienie ciężaru konwencjonalnej obrony Europy" na sojuszników europejskich i Kanadę. - Stany Zjednoczone pozostają dumnym członkiem NATO (…), ale mamy obowiązki gdzie indziej na świecie - zaznaczył.
Trump wyleci z Waszyngtonu w poniedziałek wieczorem i wyląduje w Ankarze we wtorek po południu, gdzie zostanie powitany przez prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana. Tego samego dnia będzie uczestniczyć w ceremonii powitalnej, przeglądzie gwardii honorowej i spotkaniu bilateralnym z gospodarzem szczytu.
Po rozmowie z Zełenskim Trump zapewne skontaktuje się także z Putinem
W środę prezydent USA weźmie udział w oficjalnym powitaniu, wspólnym zdjęciu i sesji roboczej przywódców państw NATO. W kuluarach szczytu odbędzie bilateralne rozmowy z prezydentem Zełenskim i p.o. prezydenta Syrii Ahmedem asz-Szarą. Przed odlotem zaplanowana jest jego konferencja prasowa. Do Waszyngtonu Trump wróci w środę wieczorem.
Wysoki rangą przedstawiciel administracji, pytany o cel spotkania z Zełenskim, odparł, że Trump chce rozmawiać o zakończeniu wojny, którą uznał za swój wieloletni priorytet. - Linia frontu została zamrożona w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Żadna ze stron nie robi dużych postępów, a jednocześnie giną ogromne liczby ludzi - miał podkreślić.
Zapowiedział, że po rozmowie z Zełenskim Trump zapewne skontaktuje się także z Władimirem Putinem. Zapytany o to, czy USA popierają ukraińskie uderzenia dronami w cele w Rosji, w tym w Moskwę, urzędnik uniknął jednoznacznej odpowiedzi.
Szef Pentagonu zlecił półroczny przegląd rozmieszczenia sił i tempa działań USA
Odnosząc się do doniesień o możliwych dużych cięciach amerykańskiej obecności wojskowej w Europie, przedstawiciele administracji potwierdzili, że szef Pentagonu Pete Hegseth zlecił półroczny przegląd rozmieszczenia sił i tempa działań USA na kontynencie. Jeden z urzędników zaznaczył, że przegląd ma charakter "niepolityczny" i podyktowany jest "globalnymi zobowiązaniami" Waszyngtonu. Dodał, że przegląd obejmie również rozmieszczenie baz USA na kontynencie.
Spór o Grenlandię nadal aktualny
Pytani o kwestię Grenlandii, urzędnicy wypowiadający się pod warunkiem zachowania anonimowości powiedzieli, że przejęcie Grenlandii przez Stany Zjednoczone pozostaje z punktu widzenia administracji najlepszym sposobem zaspokojenia potrzeb obronnych NATO w Arktyce, choć Waszyngton "bada wszystkie inne mechanizmy". Dodał, że sojusznicy zgadzają się co do znaczenia bezpieczeństwa wokół wyspy, a spór dotyczy "sposobu, w jaki należy trwale" rozwiązać kwestię.
Whitaker zapowiedział, że tematem rozmów w Ankarze będzie ochrona żeglugi przez cieśninę Ormuz. Zauważył zarazem, że część sojuszników deklarujących gotowość udziału "nie dysponuje niezbędnymi okrętami ani zasobami, by wnieść znaczący wkład" w operacje morskie.
Ambasador zapowiedział też, że na marginesie szczytu ogłoszone zostaną kontrakty zbrojeniowe "warte miliardy dolarów", w tym umowy o współprodukcji uzbrojenia i dotyczące uruchamiania linii produkcyjnych po obu stronach Atlantyku. Podał, że w ciągu ostatniego roku USA sprzedały sojusznikom europejskim i Kanadzie uzbrojenie za ok. 60 mld dolarów, a amerykański przemysł zbrojeniowy ma zamówienia na ok. 300 mld dolarów, co czyni zdolności produkcyjne, a nie popyt, głównym ograniczeniem.
Źródło: PAP
Redagował Jan Latała
Dziękujemy za przeczytanie
Obserwuj nas