
Fot. REUTERS/Violeta Santos Moura W piątek rano władze zweryfikowały liczbę ofiar śmiertelnych z 12 do 11.
Według stacji BBC, powołującej się na relacje świadków, pożar wywołała zerwana linia energetyczna. Ogień szybko rozprzestrzenił się na pobliski obszar leśny. Wiele ciał znaleziono wewnątrz spalonych samochodów.
Z powodu dużego zagrożenia z regionu ewakuowano ponad 1000 osób. Kilka lokalnych dróg zostało zamkniętych. We wsi Bedar cztery osoby zostały przewiezione do szpitala z powodu oparzeń i problemów z oddychaniem.
Pożar gasi 150 strażaków wspieranych przez pięć pojazdów strażackich - napisał minister ds. zdrowia i sytuacji nadzwyczajnych autonomicznej wspólnoty Andaluzji.
Dołączenie do walki z pożarem w Los Gallardos zapowiedziała jedna z wojskowych jednostek ratownicznych, które interweniują w poważnych sytuacjach kryzysowych.
Kondolencje złożyli m. in. premier Hiszpanii Pedro Sanchez, szef władz Andaluzji Juan Manuel Moreno. "Jesteśmy zdruzgotani z powodu żalu" - napisał na portalu X polityk .
Andaluzyjski minister zdrowia i sytuacji nadzwyczajnych poinformował, że to najtragiczniejszy dotąd pożar w regionie.
Rekordowo niszczycielskie pożary w Hiszpanii
Hiszpania doświadcza o ostatnich latach coraz dłuższych fal upałów, które rozpoczynają się wiosną i trwają przez całe lato. W czerwcu odnotowano średnią dzienną temperaturę od 1950 roku. W ciągu kilku dni padły rekordy temperatury w historii miesiąca - przykraczały 40 st. C. To stwarza sprzyjające warunki dla niszczycielskich pożarów.
Według Europejskiego Systemu o Pożarach Lasów (EFFIS) w 2025 roku w kraju tym płomienie strawiły ponad 393 tys. hektarów, czyli ponad sześciokrotnie więcej niż średnia roczna w latach 2006-2024. Osiem osób zginęło, 86 zostało rannych, a 42 tys. ewakuowano.
Premier Pedro Sánchez powiedział w maju, że w tym roku Hiszpania przygotowuje się na największe w historii pożary i największa w skali walkę z żywiołem.
Jak przypomina BBC, ubiegły rok był najgorszym sezonem pożarów lasów w Unii Europejskiej od rozpoczęcia pomiarów w 2006 roku. Spłonęło terytorium odpowiadające ok. połowie powierzchni Walii, czyli ponad milion hektarów.
PAP
Redagował Jan Latała
Dziękujemy za przeczytanie
Obserwuj nas