
Joan Capdevila, lewy obrońca legendarnej drużyny Vicente del Bosque, która w 2010 roku sięgnęła po mistrzostwo świata, nie otrzymał zgody na wjazd do Stanów Zjednoczonych. Hiszpan, który rozegrał wszystkie siedem meczów podczas mundialu w Republice Południowej Afryki i łącznie 60 razy wystąpił w narodowych barwach, miał zasiąść na trybunach podczas finału Hiszpania – Argentyna w East Rutherford w stanie New Jersey.
Capdevila otrzymał oficjalne zaproszenie od Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej, która chciała uhonorować członków złotej drużyny sprzed 16 lat. Były piłkarz planował wyjazd do USA wraz z dziećmi, by wspólnie kibicować Hiszpanii w najważniejszym meczu turnieju. Niestety, amerykańskie władze odmówiły mu wydania dokumentu ESTA, umożliwiającego podróż do Stanów Zjednoczonych.
Apel w mediach społecznościowych
Rozczarowany Capdevila zamieścił emocjonalny wpis na platformie X (dawniej Twitter). „Potrzebuję pomocy, Donaldzie Trumpie. Właśnie powiedziano mi, że nie mogę pojechać na finał z dziećmi, ponieważ odmówiono mi wydania ESTA. Czy ktoś może mi w tym pomóc? Nie wyobrażacie sobie, jak bardzo się cieszyłem, że będę tam ze wszystkimi moimi kolegami z drużyny z 2010 roku i będę kibicował Hiszpanii. Nie mogę uwierzyć, że nie wpuszczą mnie do USA. Będzie mi brakowało takiej chwili. Moje dzieci tak bardzo kochają piłkę nożną. Jeśli ktoś wie, jak to naprawić, będę dozgonnie wdzięczny” – napisał były reprezentant.
Później w hiszpańskich mediach tłumaczył, że nie wydano mu dokumentu ESTA, ponieważ 10 lat temu zagrał mecz w Iranie.
Finałowy mecz mistrzostw świata pomiędzy Hiszpanią a Argentyną odbędzie się w niedzielę o godzinie 21:00 czasu polskiego na stadionie w East Rutherford . Wydarzenie przyciągnie uwagę kibiców z całego świata, jednak Capdevila, mimo zaproszenia, będzie musiał śledzić spotkanie sprzed telewizora.