
fot. YouTube
Kawhi Leonard jest już w Toronto, ale przynajmniej na razie oficjalnie zawodnikiem Raptors jeszcze nie zostanie. Jego transfer z Los Angeles Clippers do Toronto Raptors został wstrzymany. Powód? Śledztwo, jakie liga wciąż prowadzi wokół jego umowy i powiązań z firmą Aspiration. Clippers mieli bowiem złamać reguły salary cap i część pieniędzy przekazać zawodnikowi „pod stołem”.
Już ponad tydzień minął, odkąd Los Angeles Clippers i Toronto Raptors uzgodnili warunki transferu, w którego ramach Kawhi Leonard po siedmiu latach ma wrócić do Kanady. Zawodnik zdążył już w tym czasie nawet polecieć do Toronto, ale teraz okazuje się, że cała transakcja jest wstrzymana. NBA nadal prowadzi bowiem śledztwo w sprawie kontraktu Kawhia i zarzutów, że Clippers mieli zapłacić mu dodatkowe pieniądze poprzez umowę z firmą Aspiration , która nie wymagała od Leonarda żadnej pracy.
Okazało się, że liga zapowiedziała władzom Raptors , że jeśli chcą wykonać ten transfer, to oni przejmą z rąk Clippers ewentualne ryzyko kar, gdyby śledztwo rzeczywiście wykazało nieprawidłowości. Na to kanadyjska drużyna na ten moment się nie zgodziła.
– Przez ostatnich 10 miesięcy nasz klub w pełni współpracował z NBA przy tym śledztwie, biorąc udział w dziesiątkach rozmów i zapewniając dziesiątki tysięcy dokumentów oraz zapewniając dostęp do naszych pracowników. Choć cały ten proces jest wymagający, to cały czas chcemy pozostać jak najbardziej transparentni. 30 czerwca uzgodniliśmy warunki transferu Kawhia Leonarda do Toronto Raptors. Zostaliśmy potem poinformowani, że transfer może zostać sfinalizowany tylko pod warunkiem, że władze Raptors przejmą ryzyko kar związanych kontraktem Kawhia, jakie mogą wyniknąć z prowadzonego śledztwa – czytamy w oświadczeniu wydanym przez Los Angeles Clippers .
Kalifornijska drużyna zapewnia też, że nie jest winna i że nie przelała zawodnikowi żadnych pieniędzy poprzez firmę Aspiration , a tak naprawdę to ona jest ofiarą Joe Sanberga , czyli współtwórcy przedsiębiorstwa, który już został skazany na 14 lat więzienia za sprzeniewierzenie ponad 145 milionów dolarów (prokuratura twierdziła, że inwestorzy stracili prawie 250 milionów ).
– Jesteśmy pewni, że gdy fakty zostaną sprawiedliwie i dokładnie przeanalizowane, to NBA potwierdzi to, co mówimy od samego początku: że nie zrobiliśmy tego, o co jesteśmy oskarżeni – kończą Clippers .
Oświadczenie wydali także Toronto Raptors , którzy tak samo jak Clippers oczekują, że transfer zostanie koniec końców sfinalizowany, natomiast chcą oni poczekać na koniec śledztwa.
– NBA poinformowała nas, że to my przejęlibyśmy ryzyko związane ze śledztwem w sprawie Kawhia, dlatego w świetle tej informacji zaczekamy na koniec ligowego śledztwa. Pozostajemy jednak podekscytowani powrotem Kawhia do Toronto i liczymy, że rozwiązanie tej sprawy nastąpi szybko – napisali przedstawiciele Raptors .
Wspieraj PROBASKET