
Liderzy koalicji rządzącej mają w najbliższych dniach rozmawiać o zmianach w ochronie zdrowia. Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przedstawiła już pakiet propozycji, który zakłada m.in. limit wynagrodzeń za dyżury oraz obowiązek zatrudnienia na etacie. Politycy koalicji podchodzą do nich jednak sceptycznie.
Z tego artykułu dowiesz się:
Jakie propozycje reform przedstawiła ministra zdrowia.
Dlaczego reforma ochrony zdrowia jest potrzebna.
Co sądzi były wiceminister zdrowia o nowych propozycjach.
Które wyzwania są kluczowe dla reformy systemu zdrowia.
Plan na zmiany w ochronie zdrowia. Będzie spotkanie na politycznym szczycie
Liderzy koalicji rządzącej spotkają się w związku z zapowiadaną reformą w ochronie zdrowia . Rozmowy odbędą się za zamkniętymi drzwiami. Wiadomo, że do debaty na politycznym szczycie dojdzie w najbliższych dniach. To efekt potężnego kryzysu i afer ujawnionych przez dziennikarzy w ostatnich tygodniach.
Już teraz jednak ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda położyła na stole pakiet propozycji, które mają naprawić system ochrony zdrowia w Polsce. Wśród nich jest m.in. maksymalna stawka za godzinę pracy - 240 zł brutto, ale i obowiązek zatrudnienia na co najmniej pół etatu. Do pracy na dyżury w innych miejscach konieczna miałaby też być zgoda przełożonego.
Dobre rozwiązania, brakuje jednak reformy systemu
Zdaniem byłego wiceministra zdrowia z Lewicy Wojciecha Koniecznego przedstawione rozwiązania porządkują system, jednak nie ma w nich realnej reformy. - W ramach istniejącego już systemu będą występować pewne korekty, które mają dobre założenia. Należy natomiast poczekać na konkretne zapisy, ponieważ niektóre z nich mogą się okazać trudne do wprowadzenia - twierdzi.
Zwraca też uwagę na zagrożenie, jakim jest możliwy odpływ specjalistów do sektora prywatnego . - Zawsze jest takie ryzyko, ale to jest element systemów ochrony zdrowia również w innych krajach. Są takie zakresy medycyny, np. w Wielkiej Brytanii, gdzie rzeczywiście niektórzy lekarze idą do tego prywatnego sektora - ocenia.
„Dobrze, że nie chowamy głowy w piasek"
Senator, a zarazem lekarka, Agnieszka Gorgoń-Komor z KO nie jest pewna, czy zaproponowane rozwiązania pomogą załagodzić kryzys . - Oczywiście dobrze, że są propozycje, że koncentrujemy się na pacjencie i nie chowamy głowy w piasek - mówi.
Szkoda, że muszą wybuchnąć jakieś afery, żeby wyciągnąć wnioski. Tak to już w Polsce jest. Jak była pandemia, to też zbieraliśmy siły na lepsze rozwiązania. Ja już od wielu lat mówiłam o tym, żeby wypowiedzieć wojnę patozarobkom, bo wiedziałam, że takie są, nie zdawałam sobie sprawy ze skali - dodaje.
Dzisiaj mamy bałagan, który trzeba bezwzględnie uporządkować, bo on tworzy duże dysproporcje również w samym środowisku. Są ludzie, którzy przez lata uczyli się swojego fachu, pracują na umowach o pracę i zarabiali mniej, niż osoby na niejawnych umowach cywilno-prawnych - mówi.
Sawicki: To nie żadne nowe rozwiązania
Sceptycznie do proponowanych rozwiązań podchodzi z kolei Marek Sawicki z PSL. Nie ukrywa, że oczekiwał od ministry zdrowia daleko idących reform . - Nie są to niestety żadne nowe propozycje. Jest to działanie reaktywne na sytuację, jaką zastaliśmy w związku z kryzysami w służbie zdrowia - ocenia.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje