Polska firma Control Process, która budowała we Lwowie kompleks przetwarzania odpadów, domaga się od miasta ok. 17 mln euro i wznowienia zerwanego kontraktu. Spółka przekonuje, że ukraiński samorząd bezprawnie odstąpił od umowy i wstrzymał płatności, a jej stanowisko potwierdzają rozstrzygnięcia procedur arbitrażowych FIDIC.
W marcu Rada Miejska Lwowa informowała, że lwowskie przedsiębiorstwo komunalne Zielone Miasto wysłało polskiej firmie Control Process S.A. zawiadomienie o rozwiązaniu umowy na budowę kompleksu przetwarzania odpadów komunalnych.
Zdaniem polskiej firmy ukraiński kontrahent nie ma podstaw do odstąpienia od umowy. Firma poinformowała, że kwestie sporne były przedmiotem rozstrzygnięć procedur arbitrażowych FIDIC (The International Federation of Consulting Engineers - Międzynarodowa Federacja Inżynierów Konsultantów).
Rowerzysta z nielegalnym rowerem w Gdańsku
Spór pomiędzy polską firmą a Lwowem
Mer Lwowa Andrij Sadowy informował po Dniu Odporności Lwowa, który odbył się w środę w Gdańsku, o uzyskaniu wsparcia 2,5 mln euro dla Lwowa i zawarciu sześciu umów z zagranicznymi partnerami; wśród nich nie było podmiotów z Polski. Szef MSZ Radosław Sikorski skomentował na X, że "może to i lepiej, bo polska firma, która zbudowała we Lwowie spalarnię śmieci, długo nie może doczekać się zapłaty" . Wiceszef MSZ Władysław Teofil Bartoszewski przyznał w wywiadzie radiowym, że sprawa pozostaje w centrum uwagi resortu.
Wiceprezes Control Process Tomasz Wiatr powiedział PAP, że "oczekuje respektowania międzynarodowych kontraktów " i liczy na szybką zmianę decyzji mera Lwowa, która pozwoli dokończyć prace budowlane.
Dodał, że spółka zaprasza Lwów do tego, "by wspólnie wypracować rozwiązanie i zakończyć ten spór". Przekazał, że zakład jest wybudowany w 95 proc. i do zakończenia prac zostało około dwóch miesięcy. Oprócz nieuzasadnionego zerwania kontraktu firma zarzuca lwowskim partnerom także bezprawne wstrzymanie płatności.
Lwowska strona zarzuciła firmie, że miała m.in. nie ukończyć przygotowania dokumentacji projektowej, a także odmówić jej przekazania zamawiającemu. Według władz Lwowa nie dostarczyła też części sprzętu finansowanego przez Fundusz Partnerstwa Europy Wschodniej ds. Efektywności Energetycznej i Środowiska.
Wiceprezes Control Process zaznaczył, że na podstawie procedur arbitrażowych Lwów został zobowiązany do zapłaty wynagrodzenia i zwrotu nienależnie pobranych pieniędzy z gwarancji bankowych. Łączna kwota, której domaga się wykonawca (wraz z odszkodowaniami) wynosi około 17 mln euro .
Podkreślił, że "prowadzenie biznesu polsko-ukraińskiego powinno być oparte na zaufaniu, uczciwości i wypełnianiu wzajemnych zobowiązań". Zaznaczył, że rozwiązanie tej sytuacji jest ważne dla obu stron.
Lato wystartowało - a z nim upały, w które trudno uwierzyć, kolejki bez końca i ceny, od których robi się gorąco. Słupek rtęci pobił rekord twojego miasta? Stoisz w korku, który nie ruszył się od godziny? A może upał daje się we znaki tam, gdzie nie powinien - na zatłoczonym SOR-ze, w przegrzanym pociągu, w miejscu bez wody i cienia? To też jest historia. Napisz do nas na dziejesie.wp.pl .
Absolwentka dziennikarstwa na UW i UMCS. Pracowała w PAP i naTemat.pl, obecnie redaktorka WP Wiadomości. Interesuje się literaturą historyczną i reporterską oraz podróżami.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości