Wielki pożar w Norwegii. Ponad pół tysiąca osób wciąż nie wróciło do domów. Na osiedlu pod Drammen ogień zniszczył przesło 100 mieszkań i budynków. Żywioł opanowano dopiero w sobotę.
Najważniejsze informacje:
Pożar wybuchł w piątek po godz. 15 i szybko objął zabudowania na osiedlu Stenseth w Krokstadelva pod Drammen.
Spłonęło ponad 100 domów i mieszkań; policja nie ma informacji o osobach zaginionych.
Akcja gaśnicza trwała do soboty.
Szalony rajd na S17. 20-latek wyrzucił przez okno zawiniątko
Ogień pojawił się tam w piątek po godz. 15 i niemal natychmiast objął kilkanaście szeregowców na osiedlu mieszkaniowym pod Drammen. Rodzina Polaka uciekła, gdy pożar dotarł na odległość kilkudziesięciu metrów od ich domu.
Sytuacja pod kontrolą
Pożar udało się opanować po ulewie, jaka przeszła nad Drammen w sobotę przed południem. Zgliszcza domów i pozostałości lasu obserwowane są przez lokalne służby ratunkowe z dronów. Według strażaków dogaszanie pogorzeliska potrwa jeszcze wiele godzin.
Spłonęło ponad 100 domów i mieszkań na gęsto zabudowanym osiedlu Stenseth w Krokstadelva pod Drammen. Policja poinformowała, że nie posiada informacji o jakichkolwiek osobach zaginionych w związku z pożarem. Nadal nie jest znana pełna skala strat materialnych.
W akcji ratunkowej wzięło udział kilkadziesiąt zastępów straży pożarnej z południowej Norwegii. Zmobilizowana została Obrona Cywilna, a z powietrza ogień gasiło sześć śmigłowców. Pracę strażaków utrudniały 30-stopniowy upał i silny wiatr. Jeden strażak i sześciu policjantów trafiło do szpitala z objawami zatrucia dymem.
Dziennikarz Wirtualnej Polski, związany z redakcją od sierpnia 2021 roku. Wcześniej pracował w agencji informacyjnej Reuters. Zainteresowany polityką polską i niemiecką. Z Trójmiastem związany od czasów studiów.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości