RAK
    Zarzuty o puste grafiki na SOR-ze w Toruniu. Szpital odpowiada

    Zarzuty o puste grafiki na SOR-ze w Toruniu. Szpital odpowiada

    779 odsłon
    Zarzuty o puste grafiki na SOR-ze w Toruniu. Szpital odpowiada

    W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu trwają kontrole dotyczące organizacji pracy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. To efekt publikacji medialnych, w których pokazano grafiki dyżurów lekarzy. Według tych doniesień w wielu terminach pola dotyczące obsady SOR-u pozostawały niewypełnione, a dyżury mieli zabezpieczać lekarze oddelegowani z innych oddziałów. Do sprawy odniosły się władze szpitala.

    Autor: Pixabay.com

    Doniesienia o pustych grafikach w toruńskim SOR-ze. Reaguje rzecznik szpitala

    Materiały opublikowane przez media pokazują grafiki z dwiema rubrykami – „Lekarz SOR niezabiegowy” i „Lekarz SOR zabiegowy”. W wielu dniach nie wpisano do nich żadnych nazwisk. Najwięcej pustych miejsc odnotowano w maju tego i ubiegłego roku – po 22. Publikacje wywołały dyskusję na temat organizacji pracy toruńskiego SOR-u i tego, czy brak wpisów oznaczał niedobory kadrowe.

    "To dosyć odważna teza, że SOR, który dziennie przyjmuje 150 pacjentów, przez pół miesiąca nie ma żadnego lekarza..." - tak rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu Janusz Mielcarek komentuje zarzuty, które pojawiły się w mediach. Jak wyjaśnia, lekarze pełniący dyżury na SOR-ze są oddelegowywani z innych oddziałów zgodnie z obowiązującym systemem organizacji pracy.

    – Każdy z tych kluczowych oddziałów – chirurgia, interna, kardiologia, neurologia czy ortopedia – przygotowując grafik dyżurów, ma w nim także kolumnę dotyczącą SOR-u. Lekarz wyznaczony do dyżuru na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym jest tam oddelegowany i zgodnie z regulaminem nie powinien w tym czasie świadczyć usług na swoim macierzystym oddziale. Tam opiekę nad pacjentami sprawuje inny lekarz, który pełni dyżur na tym oddziale – wyjaśnia Janusz Mielcarek z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu. Narodowy Fundusz Zdrowia i Rzecznik Praw Pacjenta sprawdzają toruński szpital

    Zdaniem rzecznika taki model organizacji pracy obowiązuje od wielu lat i do tej pory nie był kwestionowany podczas przeprowadzanych kontroli.

    • Nigdy nie mieliśmy żadnych uwag dotyczących funkcjonowania tego systemu. Nawet podczas kontroli, którą ostatnio przeprowadził NFZ, stwierdzono, że na oddziale onkologii było pięciu lekarzy i czternastu pacjentów. Mamy protokół z tej kontroli, przeprowadzonej w piątek w ubiegłym tygodniu. Tak to po prostu funkcjonuje – tłumaczy Janusz Mielcarek, rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu. Obecnie sposób funkcjonowania placówki analizują m.in. Narodowy Fundusz Zdrowia, Urząd Wojewódzki oraz Rzecznik Praw Pacjenta. Przedstawiciele szpitala deklarują, że czekają na wyniki postępowań i apelują, by nie wyciągać przedwczesnych wniosków.

    – Jesteśmy zadowoleni, że te kontrole się odbywają. Spokojnie czekamy na ich wyniki i zachęcamy wszystkich, żeby również uzbroili się w cierpliwość. To niezależne instytucje – Narodowy Fundusz Zdrowia, Urząd Wojewódzki i Rzecznik Praw Pacjenta. Wszystkie prowadzą u nas kontrole. Poczekajmy spokojnie na ich wyniki, a kiedy się pojawią, będziemy mogli się do nich odnieść. Nie eskalujmy też tych ogromnych emocji, bo one nikomu nie służą – wyjaśnia Janusz Mielcarek z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Super Express

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era