W sobotę w Iranie rusza siedmiodniowa ceremonia pogrzebowa Alego Chameneiego, wieloletniego najwyższego przywódcy kraju, zabitego 28 lutego w pierwszym dniu wojny z USA i Izraelem. Władze w Teheranie zapowiadają udział nawet 15 mln żałobników oraz relacje 14 tys. dziennikarzy. Jak ocenia CNN, wybór daty zbieżnej z amerykańskim Dniem Niepodległości ma być czytelnym sygnałem politycznym.
Najważniejsze informacje:
Ali Chamenei zginął 28 lutego, pierwszego dnia wojny, w bombardowaniu przeprowadzonym przez siły USA i Izraela.
Pogrzeb ma potrwać siedem dni, objąć dwa państwa i trasę przez dwa miasta w Iranie oraz dwa święte miejsca w Iraku.
Irańskie władze mówią o nawet 15 mln uczestników oraz 14 tys. dziennikarzy, w tym 900 zagranicznych.
Na czas pogrzebu w Teheranie zamkną krajowe i międzynarodowe lotniska, a stolica zmieni organizację ruchu.
Niepewna pozostaje obecność Modżtaby Chameneiego, następcy Alego, który od początku wojny nie zabrał publicznie głosu.
Największy błąd mundialu. "Skandal. Już nie posędziuje"
Władze Iranu zdecydowały o organizacji rozbudowanych uroczystości pogrzebowych Alego Chameneiego mimo kosztownej wojny i niepewnej przyszłości kraju. Ceremonia ma rozpocząć się w sobotę 4 lipca i potrwać siedem dni, a jej skala była od wielu dni głośno zapowiadana w irańskich mediach.
Chamenei, który przez kilkadziesiąt lat pełnił funkcję najwyższego przywódcy Iranu, zginął w bombardowaniu przeprowadzonym przez siły USA i Izraela pierwszego dnia wojny, 28 lutego. Władze w Teheranie szacują, że w uroczystościach może wziąć udział nawet 15 mln żałobników.
Irańskie władze zapowiadają też dużą obecność mediów. Według przekazywanych informacji wydarzenie ma relacjonować 14 tys. dziennikarzy, w tym 900 zagranicznych.
Symboliczna data początku pogrzebu Chameneiego
W oświadczeniu dla mediów przewodniczący parlamentu Iranu Mohammad Bagher Ghalibaf, jeden z negocjatorów w rozmowach z USA, podkreślał wymiar demonstracji i pamięci po śmierci przywódcy. "Musimy powstać i podnieść głos, by świat usłyszał wołanie o krew naszego narodu, tak aby świat wiedział, że szlachetny i dostojny naród irański nie milczy w obliczu ucisku i nie pozostawi bez echa krwi swojego imama (Chameneiego - red.)" - napisał.
Początek uroczystości wyznaczono na dzień wyjątkowy dla Amerykanów: 250. rocznicę Dnia Niepodległości. Termin wypada także w muzułmańskim miesiącu Muharram, okresie kojarzonym w szyickim islamie z żałobą, zdradą i męczeństwem, szczególnie z męczeńską śmiercią imama Husajna.
Jak będzie wyglądała trasa pogrzebu w Iranie i Iraku?
Ciało Chameneiego podczas uroczystości ma przebyć długą drogę: odwiedzić dwa miasta w Iranie oraz dwa święte miejsca w sąsiednim Iraku. Organizacja takiej trasy oznacza skoordynowanie wydarzeń w dwóch państwach i w wielu punktach programu.
Skala przedsięwzięcia obejmuje m.in. ochronę ciała przywódcy, zarządzanie milionami żałobników, opiekę nad zagranicznymi dygnitarzami i logistykę wszystkich wydarzeń. CNN zauważa, że zadanie to wymaga bezprecedensowych środków.
Na czas pogrzebu w Teheranie zamkną krajowe i międzynarodowe lotniska. Stolica już wcześniej zmieniła organizację ruchu miejskiego, aby umożliwić przeprowadzenie uroczystości. W miastach, przez które przejedzie ciało Chameneiego, ogłoszono lokalne święta. Ma to uporządkować funkcjonowanie miejscowości w dniach związanych z przejazdem i wydarzeniami towarzyszącymi.
"Prowokacyjny sygnał" dla Trumpa
Pogrzeb najwyższego przywódcy Iranu ma mieć wyjątkowe znaczenie dla kraju. W rozmowie z CNN Sina Toossi z Centrum Polityki Międzynarodowej wskazywał, że po śmierci Chamenei stał się dla Iranu kluczowym symbolem, męczennikiem podobnym do szyickich świętych.
W ocenie eksperta przeniesienie części uroczystości do Iraku ma też nadawać wydarzeniu szerszy wymiar. "Pogłębiać poczucie, że to nie tylko irański pogrzeb państwowy, ale wydarzenie o znaczeniu ponadnarodowym".
Zwrócono również uwagę na wybór daty, która pokrywa się z najważniejszym amerykańskim świętem narodowym. CNN ocenia, że ten element, podobnie jak cała ceremonia, ma być świadectwem nieustępliwości Irańczyków i jednocześnie "prowokacyjnym sygnałem" dla Donalda Trumpa.
Na razie nie jest jasne, czy w uroczystościach weźmie udział Modżtaba Chamenei, syn i następca Alego. Od początku wojny w Iranie nie zabrał on publicznie głosu.
Absolwentka dziennikarstwa i medioznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Pracowała na stanowisku redaktora w serwisach Kontakt24, Goniec, Interia oraz redaktora i wydawcy w Polsat News. Wolny czas najchętniej spędza spacerując, czytając i oglądając zagraniczne seriale.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości