RAK
    Niewprawna i poczciwa, ale względnie nieszkodliwa. Co jest w uchwale wołyńskiej Sejmu?

    Niewprawna i poczciwa, ale względnie nieszkodliwa. Co jest w uchwale wołyńskiej Sejmu?

    325 odsłon
    Niewprawna i poczciwa, ale względnie nieszkodliwa. Co jest w uchwale wołyńskiej Sejmu?

    0:00

    Sejm upamiętnia uchwałą ofiary rzezi Wołynia. Posłowie wprawdzie nie pogłębili swej wiedzy historycznej, ale przynajmniej nie wyrządzili nowych szkód w relacjach polsko-ukraińskich

    Witold Głowacki

    Były cytaty z Jana Pawła II, było załamywanie rąk, była mowa o chrześcijańskim obowiązku, godnym pochówku i należnym hołdzie dla ofiar. Nikt natomiast nie zająknął się słowem o głębszym niż ten z czasów II wojny kontekście historycznym rzezi Wołynia, a o faktach historycznych rozmawiano bardzo, ale to bardzo mało.

    Tak wyglądała sejmowa debata o projekcie uchwały upamiętniającej ofiary rzezi Wołynia. Projekt został przedstawiony Sejmowi przez komisję spraw zagranicznych, która skleiła go z trzech propozycji trzech różnych klubów parlamentarnych.

    Uchwała najprawdopodobniej względnie gładko przejdzie przez Sejm, mimo że posłowie prawicy zgłosili do niego swe zdania odrębne w trybie wniosków mniejszości. Głosowanie przewidziano na piątek 17 lipca.

    Debata rytualna i powierzchowna

    Debata – odbywająca się przy niemal pustych ławach sali plenarnej Sejmu, w których siedzieli jedynie posłowie czekający na swoją kolej przy mównicy – była powierzchowna, niemal pozbawiona jakiejkolwiek poza tą stricte rytualną treści i niemal wolna od nadmiernie obciążających poselskie głowy faktów historycznych.

    Relatywnie mało było czystego politycznego folkloru. Owszem, poseł Witold Tumanowicz z Konfederacji postanowił mówić o „masakrycznej zbrodni”, zaś Dariusz Matecki z PiS postanowił oburzyć się, że posłowie koalicji rządzącej nie wpięli w klapy będących symbolem pamięci o Wołyniu kwiatów lnu, po czym został uświadomiony przez prowadzącą obrady wicemarszałek Dorotę Niedzielę, że nie zrobili tego także jego koledzy z PiS.

    Nie zabrakło oczywiście polityków powtarzających zmyślone liczby ofiar rzezi. Przypomnijmy, że historyczny consensus po stronie polskiej mówi, że było ich od 40 do 60 tysięcy. A jednak Grzegorz Lorek z PiS mówił o „110-130 tysiącach” ofiar. A Artur Łącki z KO stwierdził nawet, że „zginęły setki tysięcy ludzi”, choć jego wypowiedź wcale nie była szczególnie rewindykacyjna w swej wymowie, wręcz przeciwnie.

    Nie były to jednak zdarzenia szczególnie spektakularne – co aż dziwi w kontekście tego, jak ogromne emocje jeszcze chwilę temu rozbudzała w polskiej klasie politycznej kwestia Wołynia.

    Co jest w uchwale?

    Sejmowa komisja spraw zagranicznych pracowała nad trzema projektami uchwały, zgłoszonymi przez PiS, PSL i KO. Jak zwykle w takich wypadkach komisja opracowała jeden tekst uchwały . Do jego przygotowania użyto jako bazowego projektu PSL – ostateczna wersja różni się jednak dość znacząco od tej przygotowanej przez ludowców.

    Wyszło z tego dzieło, które zawiera liczne braki i niedomówienia oraz ideologicznie podporządkowane jest dominującej w Polsce od dekad prawicowej narracji historycznej, ale przynajmniej nie spowoduje kolejnej eskalacji w relacjach Polski z Ukrainą.

    W tytule uchwały rzeź Wołynia określona jest mianem „ludobójstwa dokonanego na ziemiach wschodnich II Rzeczpospolitej rękami nacjonalistów ukraińskich”.

    Sprawcy są wskazani jako „oprawcy z OUN-UPA, SS-Galizien i innych formacji nacjonalistycznych”.

    Już na tym podstawowym poziomie mamy dość istotne problemy – bowiem autorzy uchwały nie zdołali ująć względnie precyzyjnie tej mianowicie kwestii, że „nacjonaliści ukraińscy”, którzy byli sprawcami rzezi „na ziemiach wschodnich II Rzeczpospolitej”, byli również mieszkańcami owych „ziem wschodnich” II Rzeczpospolitej, a nawet jej obywatelami – zupełnie jak jej ofiary.

    Wskazanie sprawców wyłącznie jako członków organizacji i formacji nacjonalistycznych zupełnie pomija masowy udział w rzezi Wołynia zwykłej ludności wiejskiej, która kierowała się m.in. chęcią wzięcia prywatnego odwetu na swych polskich sąsiadach, czy też zamiarem wzbogacenia się dzięki przejęciu ich mienia.

    Czytaj cały artykuł u źródła — OKO.press GNews

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era