
Fot. REUTERS/Cheney Orr Zdjęcie Bernity Bowlding i zamaskowanych członków grupy Patriot Front zrobił w sobotę 4 lipca w Waszyngtonie fotograf Agencji Reutera Cheney Orr. Fotografia trafiła do mediów i serwisów społecznościowych. W krótkim czasie zobaczyły ją miliony odbiorców.
"To praktycznie jak psy gończe wokół niej"
Wielu komentujących zwracało uwagę na wymowną symbolikę zdjęcia. Patriot Front to grupa odwołująca się do ideologii białego suprematyzmu. Internauci porównywali fotografię do zdjęć z czasów amerykańskiego ruchu praw obywatelskich. Pojawiły się również komentarze podkreślające, że rasizm wciąż jest poważnym problemem w Stanach Zjednoczonych.
Setki zamaskowanych członków Patriot Front maszerowało w sobotę w pobliżu Kapitolu. Później aktywiści jechali metrem do stacji w New Carrollton. Tożsamość kobiety widocznej na zdjęciu potwierdził jej brat, Paul Bowlding. Mężczyzna bał się, że jego siostra może paść ofiarą ataku. - To praktycznie jak psy gończe wokół niej - powiedział o sytuacji uchwyconej na zdjęciu w rozmowie z "The Washington Post".
"Chwile takie jak ta przypominają mi, dlaczego edukacja obywatelska jest ważna"
Metrem, którym podróżowali członkowie Patriot Front, jechał również pochodzący z Filipin działacz społeczny Roswell Encina. W poście opublikowanym na Instagramie stwierdził, że było to niepokojące doświadczenie. "Przyjechałem do tego kraju jako niemowlę i zostałem obywatelem USA. Siedząc tam, 4 lipca, nie mogłem przestać myśleć o obietnicy Ameryki i pracy, jaką wciąż trzeba włożyć, aby ją chronić" - napisał.
"Dzień po Dniu Niepodległości wydaje się właściwym momentem, aby przypomnieć sobie, że patriotyzm nie polega na zastraszaniu ani obawach. Chodzi o odwagę, by stale poszerzać krąg wolności, godności i możliwości. Chwile takie jak ta przypominają mi, dlaczego edukacja obywatelska jest ważna. Demokracja jest najsilniejsza, gdy ją rozumiemy, uczestniczymy w niej i odrzucamy nienawiść, która jej zagraża. To praca, którą warto wykonywać każdego dnia" - podkreślił.
Roswell Encina w rozmowie z "The Advocate" przyznał, że był przerażony, gdy znalazł się w metrze z aktywistami skrajnej prawicy. - Chyba trochę zamarłem. Na początku pomyślałem sobie: o rany, kim oni są? - powiedział. Encina dodał, że czuł się niepewnie, ponieważ nie wiedział, jakie były zamiary członków grupy Patriot Front.
Dziękujemy za przeczytanie
Obserwuj nas