Łamiesz małżeńskie przysięgi, porzucasz partnerów, unieważniasz śluby, by ponownie, przed tym samym bogiem, obiecywać komuś innemu miłość po grób. Głosząc przy tym, że związki partnerskie i prawa osób tej samej płci są duchowym i cywilizacyjnym zagrożeniem. Ciekawy to syndrom.