Aktualizacja: 11.07.2026 12:49 Publikacja: 11.07.2026 11:18 Foto: materiały prasowe Z czego wynika zmiana lidera Revoluta w Europie? To otwarcie na nowe możliwości czy sygnał, że dotychczasowy model wzrostu dostał zadysz
Foto: materiały prasowe
Z czego wynika zmiana lidera Revoluta w Europie? To otwarcie na nowe możliwości czy sygnał, że dotychczasowy model wzrostu dostał zadyszki?
Model wzrostu Revoluta ma się świetnie. W ujęciu globalnym liczba klientów wciąż rośnie bardzo dynamicznie, o około milion osób co 17 dni, więc nie ma mowy o żadnym wyczerpywaniu się modelu. Revolut w Europie działa już od niemal dekady, więc objęcie przeze mnie funkcji prezesa to naturalna zmiana warty. To także wyraz postępującej dojrzałości instytucji, która obecnie jest już największym bankiem detalicznym w Europie pod względem liczby klientów.
Pana doświadczenie jako bankowca z krwi i kości przyda się fintechowi?
Revolut już dawno nie jest fintechem, od 2018 r. jest bankiem, który zresztą bezpośrednio podlega nadzorowi Europejskiego Banku Centralnego, czyli jednemu z najbardziej wymagających nadzorów na świecie. Mam nadzieję, że moje doświadczenie w samej bankowości i budowaniu banków cyfrowych, w czym specjalizowałem się podczas pracy w Chase w grupie JP Morgan, w mBanku czy w grupie Commerzbanku, będzie dla Revoluta przydatne.
Skoro Revolut pozycjonuje się jako pełnoprawny bank, czy będzie ubiegać się o licencję bankową w Polsce?
Nie, będziemy działać w oparciu o licencję europejską, ale tak jak w wielu innych krajach w Europie również w Polsce mamy plan otwarcia oddziału.
Czym taki oddział będzie różnić od obecnej formuły działania?
Staniemy się częścią polskiego sektora bankowego, umożliwi to nam w wielu praktycznych aspektach działać w sposób analogiczny do banków lokalnych. Zyskamy np. pełną i bezpośrednią możliwość udziału we wszystkich systemach płatniczych, częściowo będziemy podlegać pod nadzór KNF. Jesteśmy w trakcie nawiązywania współpracy ze Związkiem Banków Polskich i mamy nadzieję, że wkrótce ją sfinalizujemy. Revolut jest w tej chwili w top 5 największych banków w Polsce pod względem liczby klientów, mamy ich już ponad 5 mln, na koniec roku celujemy w 6 mln. A skoro tak, to polski rynek traktujemy z należytą powagą.
Jakub Fast objął dziś fotel prezesa Revolut Bank UAB. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” Fast zapowiada dalszą ekspansję w Europie, a w Polsce widzi pot...
Jaki jest potencjał dalszego wzrostu Revoluta? Może jednak efekt nowości, zachwytu wśród młodych „fajną” aplikacją na wakacje, już minął?
Potencjał jest wciąż ogromny, powiedziałbym, że Revolut tak naprawdę jest na początku swojej podróży. Może to się wydawać dosyć paradoksalne, gdy mówimy o piątym banku w Polsce. Ale proszę spojrzeć: na rynku irlandzkim penetracja rynku wśród populacji dorosłych sięga 70-80 proc. Może nie każdy kraj dla Revoluta musi być drugą Irlandią, ale jeśli chodzi o liczbę klientów, to sufit w Polsce jeszcze daleko przed nami. Jest też dużo miejsca na to, by klienci szerzej korzystali z różnych produktów: inwestycyjnych, oszczędnościowych czy kredytowych. Otwieramy się też na nowe kategorie, jak klienci biznesowi i mali przedsiębiorcy. Dane mówią wprost: Revolut jest bankiem, gdzie liczba klientów deklarujących nas jako swój główny bank, przyrasta najszybciej spośród 10 największych polskich banków.
Dla ilu klientów Revolut jest obecnie głównym bankiem?
Nie podajemy dokładnych liczb.
Może chociaż udział procentowy? To ważne, bo banki obecnie biją się najbardziej właśnie o takich klientów.
Mogę jedynie powiedzieć, że pod względem liczby klientów z główną relacją plasujemy się w top 10 banków w Polsce, co jest naprawdę bardzo dużym sukcesem.
Jeśli „sufit jest daleko”, to jakie macie ambicje jeśli chodzi o liczbą klientów ogółem?
Nie są to twarde cele, ale wydaje się, że w perspektywie długoterminowej jest w Polsce spokojnie miejsce na 10-15 mln klientów Revoluta.
Czyli chcecie dogonić lub nawet przegonić obecnego lidera – PKO BP?
Jeśli to będzie oznaczało, że przegonimy PKO BP – wspaniale, ale nie chodzi o samo porównywanie się, prężenie muskułów. Chodzi o to, że klienci nas cenią i to jest nasza mocna waluta, którą będziemy pomnażać. Jesteśmy numerem jeden w Polsce, jeśli chodzi o wskaźnik NPS, który mierzy skłonność klientów do rekomendowania usług znajomym. To jest DNA Revoluta: świetny produkt, z którego klienci są zadowoleni, a cała reszta przyjdzie za tym.