RAK
    Link do artykułu: Kiła wróciła, rzeżączka bije rekordy. Dlaczego choroby weneryczne wciąż z nami wygrywają?

    Link do artykułu: Kiła wróciła, rzeżączka bije rekordy. Dlaczego choroby weneryczne wciąż z nami wygrywają?

    3358 odsłon
    Link do artykułu: Kiła wróciła, rzeżączka bije rekordy. Dlaczego choroby weneryczne wciąż z nami wygrywają?

    0:00

    Mamy antybiotyki, prezerwatywy i powszechny dostęp do informacji. A jednak liczba zakażeń przenoszonych drogą płciową w Europie osiągnęła w 2024 roku poziom najwyższy od ponad dekady. Co poszło nie tak?

    Marcin Powęska

    Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) opublikowało dane, które trudno zignorować. W 2024 roku w krajach Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego odnotowano ponad 106 tys. przypadków rzeżączki — to wzrost o 303 proc. w porównaniu z 2015 rokiem.

    Kiła w tym samym czasie więcej niż się podwoiła, sięgając 45 tys. przypadków. Chlamydioza, najczęściej zgłaszana choroba przenoszona drogą płciową, dała o sobie znać w ponad 213 tys. przypadków. Najbardziej niepokojący sygnał to ten dotyczący dzieci: liczba przypadków kiły wrodzonej — zakażenia przenoszonego z matki na płód — wzrosła między 2023 a 2024 rokiem niemal dwukrotnie, z 78 do 140.

    Biorąc pod uwagę, że kiłę wrodzoną można całkowicie wyeliminować dzięki rutynowym badaniom prenatalnym i zwykłej penicylinie, te liczby brzmią jak wyrok na system ochrony zdrowia. I po części nim są.

    Historia, dlaczego choroby weneryczne nie dają się poskromić, jest znacznie bardziej złożona, niż zwykłe zaniedbania w gabinetach ginekologicznych.

    Czytaj cały artykuł u źródła — OKO.press GNews

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era