FIFA ogłasza rekordy związane z nadchodzącym mundialem w USA, jednak krytycy uważają to za propagandę.
Liczba meczów w fazie grupowej wzrosła do 72, co przekłada się na zwiększoną liczbę drużyn i uczestników, ale niekoniecznie na jakość gry.
Oczekiwana liczba przychodów FIFA z mundialu wynosi ponad 12 miliardów dolarów, co stanowi znaczący wzrost w porównaniu do poprzednich edycji.
Krytyka dotyczy również rosnących cen biletów oraz kosztów związanych z organizacją, które zniechęcają kibiców.
Autor podkreśla, że jakość meczów spadła, mimo wzrostu ich liczby, co moim zdaniem negatywnie wpływa na prestiż mistrzostw.
Wiadomo — w Ameryce wszystko jest większe, ale czy lepsze, to inna sprawa. FIFA i organizatorzy mundialu codziennie chwalą się nowymi rekordami. To zwykła propaganda. Przecież każdy wie, że gdy meczów jest więcej, to uczestników, piłkarzy, sędziów, goli, widzów też musi być więcej. To zwykła matematyka, a nie ożywczy efekt zmian.
Posłuchaj artykułu
Więcej ciekawych historii przeczytasz w serwisie premium "Przeglądu Sportowego"