Mateusz Morawiecki bije w rząd Donalda Tuska i przedstawia kolejne propozycje programowe swojego Zespołu Pracy dla Polski, ale jego przeciwnicy w PiS i tak czekają na błędy. Za taki uważają wywiad byłego premiera u kontrowersyjnego youtubera, w którym wiceprezes PiS krytykuje swoich wewnętrznych adwersarzy.
Politycy PiS - przeciwni Mateuszowi Morawieckiemu - uważają, że były premier "znów mąci", "podburza nastroje" w partii i "uderza w nią" w momencie, gdy jej stratedzy starają się "podbijać efekt Czanka" i walczyć o lepsze sondaże. - Po co ta eskalacja? To błąd - ocenia ruch Morawieckiego jeden z posłów PiS .
Tym "ruchem" jest wywiad, którego były premier udzielił youtuberowi o pseudonimie Żurnalista.
Nastolatkowie wjechali pod pociąg. Wstrząsające nagranie z Częstochowy
Niektórzy twierdzą, że "gdy PiS stara się przebić z własnym przekazem", wykorzystując aferę szpitalną, były premier "łazikuje" i "obraża kolegów" z własnej formacji. - Na szczęście wywiad nie bardzo się przebił - ocenia jeden z posłów przeciwnych wiceprezesowi PiS. Inny dodaje: - Machamy na to ręką, ale złe wrażenie pozostaje .
Niezadowolenie wybrzmiewa tym bardziej, iż w partii próbują wykorzystać trudny moment dla Koalicji Obywatelskiej, która mierzy się z szeregiem afer. A politycy PiS muszą jeszcze prowadzić bój z Konfederacją i odpierać ataki Sławomira Mentzena. - Wszelkie spory wewnątrz PiS są teraz niepotrzebne - słyszymy.
Jeden z posłów: - Przecież Mateusz już to wszystko powiedział. Już wszystko wszędzie padło. Po co do tego wracać? Jaki jest cel? To samo sugeruje Przemysław Czarnek. - Ja bym wszystkim moim przyjaciołom i kolegom z PiS jednak proponował, żeby nie łazikowali po mediach i nie mówili o wewnętrznych sprawach PiS - powiedział w Polsat News, odnosząc się do wywiadu udzielonego przez Mateusza Morawieckiego.
Słabsze sondaże i rywalizacja z Konfederacją
Wiceprezes PiS i były szef rządu, pytany przez prowadzącego podcastu, podejmuje wątki partyjne. Deklaruje - kolejny raz - że ministrem sprawiedliwości w jego rządzie nie będzie już Zbigniew Ziobro (był za to krytykowany w PiS już kilka miesięcy temu, po wywiadzie dla gazeta.pl).
Nie odpowiedział jednoznacznie, czy Przemysław Czarnek "jest naturalnym kandydatem na premiera"; uznał jedynie, że jego kandydatura jest realizacją strategii partii, którą będzie wspierał.
Czy pomysł "projektu Czarnek" będzie sukcesem? Tu też nie ma jednoznacznej odpowiedzi; wedle Morawieckiego o sukcesie kandydatury byłego ministra edukacji będzie można mówić tylko wtedy, gdy Konfederacja "zejdzie" poniżej poziomu 7 proc. poparcia, a Korona Polska Brauna - poniżej 3-4 proc.
Dziś żaden sondaż nie wskazuje, że tak będzie. Przeciwnie; badania pokazują (również te dla Wirtualnej Polski), że bez obu Konfederacji nie da się stworzyć prawicowego rządu, a PiS na samodzielne rządy nie ma co liczyć.
Mateusz Morawiecki kolejny raz też przypomina, że kiedy "on był twarzą w kampanii w 2023 r." (obok prezesa PiS), to PiS miało 35 proc. poparcia, a Konfederacja 7 proc. To samo mówił w wywiadzie dla Wirtualnej Polski w kwietniu br. i wcześniej (w programie "Tłit").
U Żurnalisty polityk ocenia, że "udało się osiągnąć ten wynik dzięki ciężkiej, merytorycznej pracy, a potem spadliśmy [jako PiS] na skutek walenia we własny obóz przez część naszych ludzi na 27-28 proc." - I musimy dzisiaj z mozołem odbudowywać to poparcie - stwierdza.
Morawiecki przypomina w rozmowie o "tłustych kotach" w spółkach Skarbu Państwa za rządów PiS. Ubolewa nad stwierdzeniem prowadzącego, że "skoro PiS mówi jak Konfederacja, to ma poparcie jak Konfederacja" (choć ma dwa razy wyższe). - Jeśli mówimy językiem innej partii, to nasi wyborcy zastanawiają się: "to dlaczego nie mam pójść do tej innej partii i nie skosztować innego tortu?" - mówi były premier, sugerując, iż niektórzy zwolennicy PiS przenieśli poparcie na Konfederację lub Koronę.
Przeciwnicy byłego szefa rządu w PiS wytykają mu jeszcze jedną wypowiedź - tę, w której wraca do podziałów w partii (o których mówił wcześniej w WP).
"Mali ludzie" z PiS
Morawiecki zapewnia w rozmowie na Youtube, że "nie dał z siebie zrobić chłopca do bicia", a jak "ktoś znów przystąpi do ataku, to nie zostawi na nim suchej nitki". - Ten chłopiec fangę kilku kolegom wymierzył w sam środek nosa - pochwalił się były premier. Podobnie jak w rozmowach z Wirtualną Polską sprzed kilku miesięcy, kiedy również mówił o "fangach".
Zapewniał też, że jego "adwersarze nawrócili się". - Pozwólmy nawróconym na nową wiarę wpaść teraz w syndrom gorliwości neofitów - żartował Morawiecki. Wcześniej prowadzący wywiad wymienił kilka nazwisk polityków PiS przeciwnych byłemu premierowi. Ten się roześmiał.
Jeden z polityków PiS zauważa: - Morawiecki u Żurnalisty kilkukrotnie mówi, że przestał być "atakowany" na początku marca. A przecież wywiadu w WP udzielił już w kwietniu. To po co, gdy się uspokoiło, znowu zaczął chodzić po mediach i obrażać kolegów? Warto podkreślić: Mateusz Morawiecki nikogo nie wymienia z nazwiska. O sytuacji w PiS w wywiadzie u Żurnalisty opowiada ponad godzinę, kolejną godzinę mówi o swoich konkurentach na prawicy (głównie o Braunie), aferach rządu czy gospodarce. Ale to ta pierwsza część wywołuje kontrowersje w kręgach jego przeciwników w PiS .
Morawiecki powtarza tezy z wywiadu dla WP: m.in . o "szaleńczym, ojkofobicznym" ataku "własnej partii", której "dorobek się niszczy", a robili to niektórzy jego przeciwnicy z PiS; przyznaje, iż członków jego stowarzyszenia Rozwój Plus "zastraszali" i "próbowali zniszczyć psychicznie" "mali ludzie w PiS", na których "trzeba spuścić zasłonę milczenia". - Jestem zbudowany tym, że nikt nie pękł i każdy trzymał gardę. Kocham tych ludzi - mówił o swoich współpracownikach i posłach PiS ze stowarzyszenia Rozwój Plus Morawiecki.
Na pytanie, czy nie grożono mu wyrzuceniem z partii, były premier nie zaprzeczył; przyznał, że "strząsnął te groźby jak pyłek wiosenny z garnituru". Jego przeciwnicy w PiS mówią nam: to "aroganckie wypowiedzi", "wyniosła postawa", "niepotrzebne prowokowanie" .
Mateusz Morawiecki wspomniał też o swojej siedmiogodzinnej rozmowie z Jarosławem Kaczyńskim i Adamem Bielanem, której kulisy opisywaliśmy w Wirtualnej Polsce - Mojej podmiotowości, i podczas tej siedmiogodzinnej rozmowy, i później, nie oddałem i na pewno jej nie oddam. Będę jej bronił jak niepodległości, ponieważ uważam, że poszerzam w ten sposób nasz republikański namiot, nasz propaństwowy, patriotyczny namiot i będę o to walczył na najróżniejsze sposoby - podkreślał były premier.
Przekonywał też, że jako członek opozycji "jest bardziej swojski", "jeździ po piknikach", "pije piwo", "je dzika" i "śpiewa piosenki z harcerzami". No i rozlicza rząd Tuska.
Jego wewnętrzni oponenci jednak nie do końca to doceniają. Dziennikarzom podsyłają niedawny sondaż dla "Super Expressu", w którym Stowarzyszenie Rozwój Plus (mimo iż nie jest partią i nie zamierza startować w wyborach) może liczyć na 2 proc. poparcia.
Ta grupa, skupiona wokół Tobiasza Bocheńskiego, jest przekonana, że mimo iż Morawiecki nie ma za sobą pokaźnego politycznego kapitału, to jednak "kanibalizuje poparcie dla PiS". Niedawno Przemysław Czarnek (z którym były premier niedawno wystąpił na wiecu) nazywał to (nieoficjalnie, w jednej z rozmów) "patozwiązkiem".
Później emocje w PiS się wyciszyły - Morawiecki nawet wystąpił razem z Czarnkiem na wiecu - ale partyjne frakcje nie zapominają o różnicach i wzajemnej rywalizacji. Przeciwnicy byłego premiera czyhają na jego potknięcia. I nie są zadowoleni, gdy ponownie wyciąga na wierzch wewnętrzne niesnaski.
Grillowanie Morawieckiego
Przeciwnikom byłego premiera (którzy stanowią większość we władzach PiS) nie podoba się też pomysł zorganizowania dużego grilla dla swoich zwolenników na przełomie lipca i sierpnia (o kulisach pisał "Newsweek"). - Rozczarowujące jest to, i nie mówię tego z pretensją do obserwatorów życia publicznego, że pojawiają się takie tematy, jak grill - ubolewał w tym tygodniu w wywiadzie dla RMF FM szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.
O inicjatywie stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego "Rozwój Plus" powiedział: - Tak, jestem rozczarowany, dlatego że umówiliśmy się co do pewnego samoograniczenia.
Błaszczak stwierdził, że "generalnie to jest słabe, żebyśmy rozmawiali o grillu w sytuacji, w której kompromituje się rząd Donalda Tuska". Tu pretensje są właśnie do Morawieckiego i jego otoczenia.
Ludzie byłego premiera przekonują jednak, że zdecydowana większość aktywności byłego szefa rządu skupia się na proponowaniu merytorycznych pomysłów i rozliczaniu obecnej władzy. - Skupiamy się na pozytywnej aktywności. Jedno płuco oddycha pełną parą. Czas na drugie - zwraca uwagę współpracownik Mateusza Morawieckiego.
To nawiązanie do koncepcji dwóch płuc w partii: jedno to stowarzyszenie "Rozwój Plus", drugie to stowarzyszenie "Po pierwsze Polska" pod auspicjami Przemysława Czarnka i Jacka Sasina.
Newsy, wywiady, śledztwa i reportaże w Twojej skrzynce co tydzień - zawsze za darmo.
Reporter i autor rozmów politycznych. Od ponad dekady zajmuje się analizowaniem i opisywaniem polskiej polityki. Relacjonuje wydarzenia z Sejmu i Senatu, odsłaniając ich kulisy. Specjalizuje się w przybliżaniu kulis kampanii wyborczych.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości