RAK
    Jechał pijany po autostradzie. Nie trafił do aresztu, nie dostał nawet dozoru

    Jechał pijany po autostradzie. Nie trafił do aresztu, nie dostał nawet dozoru

    582 odsłon
    Jechał pijany po autostradzie. Nie trafił do aresztu, nie dostał nawet dozoru

    Nasi dziennikarze brali udział w zatrzymaniu 37-latkaŹródło wideo: TVN24Źródło zdj. gł.: TVN24 18 lipca operator TVN24 Paweł Skalski oraz dziennikarka Irena Bazan-Suliga jechali autostradą A1. W pewnym momencie - w okolicach Częstochowy - zauważyli samochód, który wyprzedzał inne pojazdy i jechał slalomem od jednej do drugiej bariery energochłonnej. Podejrzewali, że kierowca audi może być pijany.

    Paweł Skalski jechał bezpośrednio za osobówką. Po uderzeniu przez nią w bok ciężarówki, audi się zatrzymało. Paweł Skalski zatrzymał samochód tuż obok.

    • Wyskoczyłem z samochodu, złapałem za klamkę i otworzyłem drzwi. Kierowca próbował zamienić się z pasażerem za kierownicą - opowiedział Paweł Skalski.

    Kolejni kierowcy uniemożliwili mu prowadzenie auta. Irena Bazan-Suliga wezwała na miejsce policję. 37-latek był agresywny i wulgarny. Zajście na autostradzie A1 zostało nagrane..

    Prokuratorka puściła mężczyznę wolno

    Zatrzymany mężczyzna w wydychanym powietrzu miał 2,7 promila alkoholu. Okazało się także, że na koncie ma już dwa zasądzone zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych.

    Aspirant sztabowa Monika Wacławek z policji w Lublińcu przekazała nam w weekend, że mężczyzna po przeprowadzonych z nim czynnościach został zwolniony. Jak udało się dowiedzieć naszej reporterce Małgorzacie Marczok, mężczyzna nie został ani zatrzymany w areszcie, ani nie otrzymał dozoru policyjnego. Czynności z 37-latkiem mają się zacząć dopiero w piątek.

    Decyzję o braku dozoru lub innej formie kontroli podjęła prokuratorka z Prokuratury Rejonowej w Lublińcu, która w sobotę akurat miała dyżur. Zdarzenie miało miejsce na terenie powiatu lublinieckiego.

    2,7 promila, dwa zakazy prowadzenia. W obywatelskim zatrzymaniu brała udział ekipa TVN24

    • Prokurator Okręgowy w Częstochowie zdecydował o wszczęciu postępowania służbowego. Celem tego postępowania jest wszechstronne ustalenie okoliczności tej sprawy, a w szczególności ocena zasadności decyzji podjętych przez prokuratora w czasie konsultacji z policją - powiedział TVN24 prok. Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

    W przypadku dozoru mężczyzna musiałby się stawiać na policję w określone dni, co mogłoby w jakiś sposób kontrolować, czy nie wsiada kolejny raz pod wpływem alkoholu za kierownicą. Jak informowała nas aspirant sztabowa Monika Wacławek, mężczyzna usłyszy zarzuty kierowania w stanie nietrzeźwości i niestosowanie się do wyroków sądowych.

    Wszystkie zakazy prowadzenia pojazdów Łukasza Żaka

    Co z pasażerem samochodu?

    Oficer prasowa z Lublińca przekazała nam w poniedziałek, że mundurowi - jeżeli będzie to potwierdzone w zeznaniach świadków - zajmą się m.in. wątkiem próby zamiany miejsc z pasażerem, który także miał być pijany. Dodała jednak, że przesłuchania mogą zająć nieco czasu, ponieważ kierowcy na A1, którzy brali udział w zatrzymaniu, pochodzą z różnych części Polski. Zostaną przesłuchani w komisariatach w miejscach zamieszkania.

    Czytaj cały artykuł u źródła — TVN24

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era