RAK
    Wiatr z Bałtyku ma zasilić miliony domów. Ale chodzi nie tylko o prąd

    Wiatr z Bałtyku ma zasilić miliony domów. Ale chodzi nie tylko o prąd

    651 odsłon
    Wiatr z Bałtyku ma zasilić miliony domów. Ale chodzi nie tylko o prąd

    Materiał reklamowy na zlecenie marki

    Morskie farmy wiatrowe będą stały daleko od plaż, ale korzyści z ich działania odczujemy znacznie bliżej. Baltica 2 ma zasilić 2,5 mln gospodarstw domowych, a wokół bałtyckiego wiatru powstaje nowy przemysł, który da pracę naszym firmom i wzmocni bezpieczeństwo kraju.

    Morskie farmy wiatrowe to jedna z tych inwestycji, które mogą przesunąć ciężar polskiej energetyki w stronę źródeł odpornych na kryzysy.W tej historii chodzi o rachunki, miejsca pracy, czystsze powietrze i bezpieczeństwo kraju, które coraz mocniej zależy od tego, skąd bierzemy prąd.

    Prąd z morza ma stabilizować system

    Morskie farmy wiatrowe korzystają z paliwa, za które nikt nie wystawia faktury. Wiatr nie drożeje przez napięcia geopolityczne, nie zależy od cen gazu na światowych rynkach i nie wymaga importu węgla.

    Energia z Bałtyku może zatem w dłuższej perspektywie stabilizować hurtowe ceny prądu. Gdy w systemie pojawia się więcej energii z morskiego wiatru, maleje potrzeba uruchamiania najdroższych i najbardziej emisyjnych źródeł. To ważne zwłaszcza wtedy, gdy ceny paliw kopalnych gwałtownie rosną, a do rachunku dochodzą koszty emisji CO2. A tej inwestycji sprzyja też "krajobraz". Według IRENA globalny koszt wytwarzania energii z morskich farm wiatrowych spadł między 2010 a 2024 r. o 62 proc., co pokazuje, że Polska wchodzi w tę technologię w momencie jej przemysłowej dojrzałości.

    Ważny pozostaje także mechanizm finansowania takich projektów. Energia z morskich farm wiatrowych ma stałą, gwarantowaną cenę w ramach tzw. kontraktu różnicowego. W uproszczeniu działa to w dwie strony. Jeśli rynkowa cena energii będzie niższa od ustalonego poziomu, państwo wyrówna różnicę. Jeśli cena rynkowa będzie wyższa, inwestor odda nadwyżkę.

    To nowy przemysł

    Morska farma wiatrowa nie powstaje oczywiście z samej turbiny. Potrzebuje kabli, fundamentów, konstrukcji stalowych, statków serwisowych, portów, zaplecza technicznego i ludzi, którzy będą ją budować, obsługiwać oraz utrzymywać przez kolejne dekady. Mówiąc wprost, offshore może stać się jednym z większych impulsów przemysłowych nad polskim morzem.

    Polskie firmy już dziś są obecne w globalnym łańcuchu dostaw dla morskiej energetyki wiatrowej. Chodzi m.in. o produkcję kabli, wież, konstrukcji stalowych i jednostek serwisowych. Przy kolejnych etapach inwestycji ten udział ma rosnąć.

    Na Pomorzu widać to bardzo konkretnie. W Świnoujściu i Gdańsku rozwijane są porty instalacyjne, a Ustka i Łeba mają pełnić funkcję portów serwisowych. To przekłada się też na miejsca pracy w logistyce, budownictwie, usługach technicznych i szkolnictwie branżowym. O jakich liczbach mówimy? Według rządowego programu rozwoju morskich farm wiatrowych w fazie inwestycyjnej sektor może potrzebować około 34 tys. etatów, a później, przy obsłudze gotowych farm, około 29 tys. miejsc pracy.

    Mniej zanieczyszczeń i mniej dymu z kominów

    Najprostsza korzyść środowiskowa jest jednocześnie najważniejsza. Morska farma wiatrowa przy wytwarzaniu energii nie spala paliwa. Nie emituje więc dwutlenku węgla ani zanieczyszczeń powstających przy spalaniu węgla, takich jak pyły, tlenki siarki, tlenki azotu czy rtęć.

    Sama Baltica 2 ma ograniczać emisję CO2 o ponad 3 mln ton rocznie. Można porównać to do usunięcia z dróg blisko 2 mln samochodów osobowych. Co równie ważne, każda megawatogodzina wyprodukowana z wiatru może wprowadzać do systemu elektroenergetycznego tańszą energię z mniej emisyjnych źródeł.

    Czy zatem należy budować, gdzie tylko się da? Oczywiście to nie działa w ten sposób. Lokalizacja morskich farm wiatrowych jest poprzedzona badaniami środowiskowymi. Analizuje się trasy migracji ptaków, życie ryb, ssaków morskich i roślinność. Nowoczesne systemy monitoringu wizyjnego i radarowego mogą spowalniać lub zatrzymywać turbiny, gdy w pobliżu pojawią się stada ptaków.

    Morskie farmy wiatrowe to jedna z tych inwestycji, które mogą przesunąć ciężar polskiej energetyki w stronę stabilniejszych źródeł. Co z hałasem, kablami i plażą?

    Wokół morskich farm wiatrowych narosło wiele obaw. Część z nich dotyczy tego, czy turbiny będą widoczne z plaży i czy będzie je słychać na lądzie. Musimy jednak wiedzieć, że farmy PGE Polskiej Grupy Energetycznej mają być lokowane co najmniej 22–30 km od brzegu. Przy takiej odległości, krzywiźnie Ziemi i typowych warunkach pogodowych nad Bałtykiem przez większość roku mają być tylko nieco widoczne z plaży.

    A dźwięk? Poziom hałasu i infradźwięków pochodzących z farm oddalonych o ponad 20 km ma być na lądzie niewykrywalny i niższy od naturalnego szumu tła, czyli wiatru oraz fal. Główne ryzyko akustyczne pojawia się na etapie budowy, zwłaszcza przy palowaniu fundamentów. Wtedy stosowane są specjalne kurtyny bąbelkowe, które tłumią dźwięk pod wodą i ograniczają wpływ prac na morskie organizmy.

    Kable przesyłowe również nie będą leżeć swobodnie na dnie. Mają być ekranowane i zakopywane głęboko pod dnem morskim, co ogranicza pole elektromagnetyczne do poziomów bezpiecznych dla fauny. Wyprowadzenie mocy na ląd ma odbywać się metodą HDD, czyli przez bezwykopowe przewierty sterowane. Kable przejdą głęboko pod plażą i wydmami, bez naruszania powierzchni terenu oraz ekosystemu pasa brzegowego.

    Obszar zajmowany przez morskie farmy wiatrowe stanowi tylko ułamek polskiej strefy ekonomicznej, ale nawet taka inwestycja musi być uzgadniana z tymi, którzy od lat pracują na morzu. Projekty są konsultowane z organizacjami rybackimi, a inwestorzy realizują programy rekompensat.

    Może to oznaczać dopuszczenie określonych form połowów albo zatrudnianie rybaków przy obsłudze farm. Po zakończeniu budowy część infrastruktury może dodatkowo sprzyjać odbudowie lokalnego życia morskiego. Fundamenty turbin działają jak sztuczne rafy, do których przyczepiają się skorupiaki i wokół których pojawiają się ryby. Tam, gdzie ograniczone jest trałowanie denne, powstają też warunki korzystniejsze dla odnowy ekosystemu.

    Bałtyckie farmy jako "oczy i uszy" państwa

    Morskie farmy wiatrowe będą nie tylko źródłem energii. Po uruchomieniu staną się elementem infrastruktury krytycznej państwa. To oznacza najwyższy poziom ochrony fizycznej i specjalne procedury cyberbezpieczeństwa, obejmujące między innymi komunikację między turbinami a centrum zarządzania.

    Farmy na morzu mogą być wyposażone w kamery, radary, czujniki i systemy wczesnej detekcji zagrożeń. Dzięki temu mogą stać się dodatkowymi "oczami i uszami" na Bałtyku, wspierając monitoring polskiej części morza.

    Morska energetyka wiatrowa nie rozwiąże wszystkich problemów polskiej energetyki jednym ruchem. Będzie częścią większego systemu, w którym potrzebne są także źródła sterowalne, połączenia transgraniczne i magazyny energii. Bałtyk oferuje wiatr silny i stabilny. Według WindEurope dla nowych europejskich farm offshore oczekiwany współczynnik wykorzystania mocy wynosi aż około 50 proc.

    Bałtyckie wiatraki nie są więc wyłącznie projektem energetycznym. To test, czy Polska potrafi przekuć własne warunki naturalne w przemysł, miejsca pracy i większą odporność państwa. Prąd z morza ma zasilać miliony domów, ale prawdziwą stawką jest stabilniejszy system energetyczny, mniejsza zależność od importowanych surowców, czystsze powietrze i silniejsze zaplecze gospodarcze.

    Co myślisz o Fakcie?

    Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

    Putin dostał trzy złe wiadomości. Jedna z nich może zaboleć najbardziej

    Tak powstają frytki, które zna cała Polska

    Ola zginęła 100 m od domu. Mijają trzy lata od tragedii, która wstrząsnęła Legnicą

    Gdy dowiedział się prawdy, sięgnął po szalik. Nie miał litości dla ciężarnej partnerki

    Nowe wieści o Dominiku Hołuju. PKP złożyło ważną deklarację

    Zjawił się na plantacji już nad ranem. Rolnik przyłapał go w ostatnim momencie

    Podczas kontroli na granicy zajrzeli Ukraince do saszetki. To, co tam znaleźli, wprawia w osłupienie

    Upały do 40 st. i "jesień w lipcu". Sierpień będzie jeszcze gorszy

    Putin dostał cios z najmniej oczekiwanej strony. Ekspert ujawnia, co naprawdę zmieniło nastawienie Trumpa

    Nowe liczby pokazują, dlaczego Rosji coraz trudniej wygrać tę wojnę. Front zamienił się w strefę śmierci

    Byliśmy u kierowcy autobusu, który wpadł do przejścia. "Robiłem, co mogłem"

    Bez zdrowego jedzenia ani rusz – jak zachęcić dzieci i rodziców do właściwego odżywiania i zdrowego trybu życia

    Trump uderzył w najgorszym możliwym momencie. Co teraz zrobi Iran? Kulisy eskalacji

    Wezwał policję, bo jechała z psem bez kagańca. Skończyło się aresztem. Kierowca autobusu zabiera głos

    Alarm nad Bałtykiem: piszą o kolejnej tragedii. "Niewielkie szanse"

    Wyniki matury: szykuje się fala odwołań. Rozdzwoniły się telefony

    Wojna zapukała do drzwi Rosjan. Panika rośnie, a propagandyści Putina już straszą atomem

    Sztorm nad Bałtykiem. Morze szaleje, a turyści zachwyceni

    Napięcie za zamkniętymi drzwiami NATO. "Te państwa coraz bardziej ze sobą współpracują, co powinno nas niepokoić"

    Spędziłem pięć godzin na SOR. Najgorsze jest to, że przy obcych trzeba mówić o intymnych rzeczach

    Kulisy planu na wypadek wojny z Rosją. "Kill Web" ma wykrywać każdy ruch wojsk Putina

    Wygrał 10 milionów euro i wtedy zaczęło się piekło. Chico ujawnia, jak ludzie próbowali okraść go z fortuny

    Wypadek autobusu w Warszawie. Doświadczony kierowca o kulisach pracy. "Czasem stres bierze górę"

    Miał wyrzucić Ewę z balkonu, a później wciągnąć jej ciało do mieszkania. Przełom w śledztwie z Krosna

    Biegacz przejechany przez ratowników na quadzie. Trzy złamane żebra i dziesięć dni w szpitalu

    Nie żyje kobieta wiązana z mordem na miliarderze i okaleczeniem jego bliskich

    Bomba, rosyjskie pieniądze i lista celów. Tak miała wyglądać tajna wojna Putina w Niemczech

    Puste plaże nad Bałtykiem. "Gdyby córka miała paszport, to byśmy tu nie przyjechali"

    Monika została zamordowana. Prokuratura dostała informacje z Ekwadoru

    Putin chciał pokazać siłę. Zamiast tego stał się obiektem kpin. Kulisy nagrania "z frontu"

    "Czerwone zagrożenie" w USA i cień Putina. Trump straszy komunizmem, ale Rosja pozostaje w tle

    Śmierć 6-letniej Alicii. Kulisy śledztwa wstrząsają: setki maili bez odpowiedzi i dramatyczne zaniedbania urzędu

    Czytaj cały artykuł u źródła — Celebrities Polska (gnews)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era