Jan Mencwel z Lewicy zapowiedział zawiadomienie Państwowej Inspekcji Pracy po publikacji Wyborcza.pl o 110 804 zł ekwiwalentu za niewykorzystany urlop dla dyrektor magistratu Elżbiety Markowskiej. Radny uznał wypłatę za wątpliwą i odniósł sprawę do władz stołecznego ratusza.
Najważniejsze informacje:
Jan Mencwel zapowiedział zgłoszenie sprawy do Państwowej Inspekcji Pracy po publikacji o wypłacie 110 804 zł ekwiwalentu urlopowego.
Według Wyborcza.pl kwota trafiła w 2024 r. do Elżbiety Markowskiej, dyrektor Magistratu Urzędu m.st. Warszawy.
Wątpliwości budzą okoliczności wypłaty, bo ekwiwalent za niewykorzystany urlop co do zasady wiąże się z zakończeniem stosunku pracy.
Jan Mencwel opublikował wpis w serwisie X i zapowiedział formalne kroki. "Zawiadamiam Państwową Inspekcję Pracy o kolejnej aferze w Ratuszu Trzaskowskiego. Wczoraj Wyborcza ujawniła, że dyrektor magistratu p. Markowska wypłaciła sobie wątpliwy ekwiwalent urlopowy w wys. ponad 100 tys. złotych." - napisał radny.
Obława po śmierci 29-latki. Policja opublikowała nagranie
Dodał też: "Markowska to oczywiście zaufana osoba M. Kierwińskiego".
Skąd kwota 110,8 tys. zł ekwiwalentu urlopowego?
Według publikacji "Wyborczej" Elżbieta Markowska, dyrektor Magistratu Urzędu m.st. Warszawy, otrzymała w 2024 r. 110 804 zł ekwiwalentu za niewykorzystany urlop. W oświadczeniu majątkowym za 2024 r. w części dotyczącej dochodów ze stosunku pracy wpisano łącznie 420 011 zł, w tym właśnie tę wypłatę. Autorka publikacji wyliczyła, że do ręki urzędniczka otrzymała 65 375 zł, a koszt po stronie budżetu miasta wyniósł 133 003 zł.
"Wyborcza" przypomniała też, że stanowisko dyrektora magistratu w Warszawie powstało po zwycięstwie wyborczym Rafała Trzaskowskiego w 2018 r. Osoba na tym stanowisku odpowiada za sprawne działanie urzędu, koordynację pracy poszczególnych komórek i przepływ informacji. Elżbieta Markowska powinna zostać wyłoniona w konkursie, ale ratusz miał znaleźć rozwiązanie, które pozwoliło jej dalej pracować bez tej procedury. Z tekstu wynika, że pełni tę funkcję od niemal ośmiu lat.
Dlaczego wypłata trafiła pod lupę PIP?
Najwięcej pytań budzą okoliczności samej wypłaty. Kodeks pracy przewiduje ekwiwalent za niewykorzystany urlop zasadniczo wtedy, gdy stosunek pracy wygasa lub zostaje rozwiązany. To właśnie ten element stał się podstawą zapowiadanego zawiadomienia do Państwowej Inspekcji Pracy.
Redaktor Wirtualnej Polski. Wcześniej pracował w portalu TVN24. Zainteresowany polityką, o której zapomina, gdy jedzie w góry. Łodzianin, który przeniósł się do Warszawy po studiach, ale wciąż zaangażowany w życie swojego rodzinnego miasta.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości