RAK
    „Klasa otyłych”. Dlaczego szkoła patrzy spokojnie na nadwagę naszych dzieci

    „Klasa otyłych”. Dlaczego szkoła patrzy spokojnie na nadwagę naszych dzieci

    2555 odsłon
    „Klasa otyłych”. Dlaczego szkoła patrzy spokojnie na nadwagę naszych dzieci

    Dobry tytuł jest na wagę złota, deliberacje nad dobrym tytułem trwają czasem dłużej niż pisanie kilku akapitów tekstu. Bywa, że dobry tytuł – tu odkrywam skrawek redakcyjnej kuchni – musi wylądować w koszu. Bo się nie mieścił albo odwrotnie: był za krótki. Bo podobny jest już w numerze i redaktor – ku swej zgryzocie, ale i radości – odkrył to w ostatniej chwili. Bo choć trafny, mógł być niestosowny.

    Właśnie z tego ostatniego powodu tytuł „Klasa otyłych” – widniejący początkowo przy świetnym raporcie Michała Kuźmińskiego – został zastąpiony innym. Choć oddaje statystyczną prawdę ( bieda zwiększa ryzyko otyłości), może też być odczytany jako stygmatyzujący. A ja go sobie bezwstydnie wyciągam z kosza z czystym sumieniem: kontekst, w którym go użyję, jest tyleż smutny, co sterylnie egalitarny.

    Otóż w polskiej szkole istnieją już klasy, w których większość uczniów stanowią osoby otyłe bądź z nadwagą. To ponury paradoks: w czasie, gdy świat celebrytów porzuca ideę „ciałopozytywności” z ozempicowym penem w ręku, by walczyć na śmierć i życie o szczupłą sylwetkę, szkoła idzie w drugą skrajność i mówi: wasze zdrowie mamy w nosie. Bo gdyby było inaczej, któryś z rządów przestałby gadać o „likwidacji plagi zwolnień z wuefu”, a zrobiłby z tą plagą porządek.

    Inna sprawa, że to też wina rodziców , w końcu to oni te zwolnienia piszą. Badania Fundacji Szkoła z Klasą pokazały, że wuef to przedmiot cieszący się najmniejszym wzięciem rodziców w czasie zebrań – traktowany jest jak piąte koło u wozu. Jeśli znajdzie się mądry, który to zmieni, zasłuży na miano prawdziwego – a nie papierowego – reformatora szkoły.

    Na razie mamy plagę zwolnień, plagę nadwagi, a wszystko to – tu kolejny paradoks – w apogeum sporu o edukację zdrowotną . Przedmiot ten jest skądinąd potrzebny także z tego powodu: by zarysować wyraźną granicę między chudnięciem w pogoni za niedościgłym wzorcem estetycznym a tym dla zdrowia właśnie.

    Naturalnie, że dla tej niewypełnianej przez szkołę ponadklasowej roli jest alternatywa: Ozempic . Ale z tekstu na kolejnych stronach dowiemy się także i tego: że farmakologia jest alternatywą niepewną i nie dla wszystkich.

    „Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny. 30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy. Wspólnota, która myśli samodzielnie.

    Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę

    Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów

    Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów

    29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

    Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

    Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów

    Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów

    29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego

    Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

    TP Online: Dostęp roczny online

    Artykuł pochodzi z numeru Nr 28/2026

    Inne artykuły tego autora

    Czytaj cały artykuł u źródła — Tygodnik Powszechny

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era