RAK
    Zaskakujący list Putina do Trumpa na 4 lipca. "Drogi Donaldzie"

    Zaskakujący list Putina do Trumpa na 4 lipca. "Drogi Donaldzie"

    2590 odsłon
    Zaskakujący list Putina do Trumpa na 4 lipca. "Drogi Donaldzie"

    Władimir Putin i Wołodymyr Zełenski zabrali głos z okazji 250. rocznicy podpisania Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych. Prezydent Rosji wystosował do Donalda Trumpa zaskakująco nieformalny i przyjazny list. Z kolei przywódca Ukrainy przypomniał o trwającej wciąż walce jego narodu o zachowanie wolności.

    Z okazji obchodzonego w Stanach Zjednoczonych Dnia Niepodległości rosyjski przywódca złożył na ręce Donalda Trumpa "szczere gratulacje". Uwagę zwraca styl, w jakim sformułowano pismo do polityka, z którym Rosja ma długą historię bardzo burzliwych i dynamicznych relacji.

    Władimir Putin rozpoczął od oficjalnego zwrotu "Szanowny Panie Prezydencie", by chwilę później dodać niezwykle bezpośrednie: "Drogi Donaldzie". Komunikat opublikowany za pośrednictwem kremlowskich kanałów miał uderzająco nieformalny charakter. Rosyjski dyktator używał m.in. zaimków i zwrotów, które w języku rosyjskim stosuje się zwyczajowo wyłącznie wobec osób, z którymi łączą nas bardzo bliskie, prywatne relacje.

    Nocami płakał w poduszkę. "Seks był mu wydzielany jak psu jedzenie"

    "Podpisanie Deklaracji Niepodległości USA nie tylko oznaczało początek istnienia waszego narodu, ale stało się także ważnym kamieniem milowym w historii świata" - napisał w liście Władimir Putin, wtrącając również uwagę historyczną, że "w tamtym czasie to właśnie Rosja bezwarunkowo wspierała północnoamerykańskich kolonistów w ich walce o uniezależnienie od brytyjskiego imperium".

    Rosyjski przywódca podkreślił również konieczność dialogu między mocarstwami. "Jestem pewien, że ustanowienie konstruktywnych, równych i wzajemnie korzystnych relacji między Moskwą a Waszyngtonem leży w interesie nie tylko naszych narodów, ale całej społeczności międzynarodowej" - stwierdził na koniec Putin.

    Wołodymyr Zełenski przypomina o wojnie na Ukrainie

    Święto 4 lipca skomentował również w osobnej wiadomości ukraiński prezydent. Wołodymyr Zełenski wystosował oficjalny wpis na platformie X, w którym odwołał się bezpośrednio do wartości reprezentowanych przez amerykańskie święto wolności, porównując je do wciąż toczącej się obronnej wojny z rosyjskim agresorem.

    "Amerykański sen przetrwał wiele prób. Nie tylko ocalał – przez dwa i pół stulecia służył jako przykład dla innych narodów, pomagając całej ludzkości wytrwać i stawać się coraz bardziej wolną" - oświadczył Zełenski we wpisie.

    Przywódca Ukrainy odniósł się również do dzisiejszego zaangażowania dyplomatycznego i potęgi amerykańskiej administracji, bez której opór jego kraju byłby niezwykle utrudniony.

    "W XXI wieku znaczenie i wpływy Ameryki z pewnością nie słabną. Widzimy to szczególnie wyraźnie w Ukrainie, która walczy o swoją niepodległość, wolność oraz prawo naszych obywateli do szczęścia – z podobną nadzieją, celami i determinacją, z jakimi Amerykanie zdobyli i bronili swojej własnej wolności" - podsumował Wołodymyr Zełenski.

    Dziennikarka Wirtualnej Polski. Absolwentka dziennikarstwa na Collegium Civitas, obecnie studentka politologii na Uniwersytecie Warszawskim. Z mediami związana już od czasów liceum. Sądeczanka na emigracji w Warszawie.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era