
W środę 15 lipca na stronie internetowej Sądu Najwyższego opublikowano oświadczenie pierwszego prezesa SN. Zbigniew Kapiński komentuje w nim wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 25 czerwca 2026 r.
SN komentuje wyrok TK: Nadzieja
Chodzi o wyrok oznaczony sygnaturą K 2/26, odnoszący się do wymogu kontrasygnaty prezesa Rady Ministrów dla skuteczności określonych aktów prezydenta w obszarze wymiaru sprawiedliwości. TK stwierdzał, że skuteczność aktów prezydenta co do wyznaczenia sędziów do orzekania jednej z izb SN oraz stanowiących wykonywanie kompetencji poprzedzających powołanie szefa SN i prezesów poszczególnych izb nie może być uzależniona od woli premiera. „Zwłaszcza tej motywowanej politycznie” – zastrzeżono.
Jak czytamy, Kapiński odnotowuje wyrok TK „z nadzieją”. Dodaje, że wyrok w sprawie K 2/26 „otwiera drogę do normalizacji sytuacji w Sądzie Najwyższym”. Wymienia w tym kontekście obsadę kierownictwa Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych oraz uzupełnienie składu Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Zaznacza przy tym, że powołania te mają znaczenie dla funkcjonowania tych jednostek organizacyjnych SN, co przekłada się na ochronę praw obywateli, stabilność orzecznictwa oraz realizację konstytucyjnych zadań Sądu Najwyższego.
Co z nieogłaszaniem wyroków TK?
„Podkreślenia wymaga, że dotychczasowa praktyka uzależniania wskazanych aktów Prezydenta RP od kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów prowadziła do przewlekłego paraliżu konstytucyjnych i ustawowych mechanizmów służących zapewnieniu ciągłości funkcjonowania Sądu Najwyższego” – pisał Kapiński.
I prezes SN odniósł się też do praktyki, polegającej na braku ogłaszania wyroków TK w Dzienniku Ustaw RP . „Zgodnie z art. 190 ust. 1 Konstytucji, orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają bowiem moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne. Przeciwne stanowisko prowadziłoby do niedopuszczalnego skutku ustrojowego. Oznaczałoby bowiem, że organ odpowiedzialny za publikację wyroku mógłby, przez zaniechanie wykonania spoczywającego na nim obowiązku konstytucyjnego, zawiesić praktyczne znaczenie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego i pośrednio decydować o jego skuteczności” – pisał.