
Zaczęło się od rozmowy Przemysława Czarnka z Ewą Bugałą w Telewizji Republika.
Tę swoją deklarację powtarzał też w mediach społecznościowych.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński sam miał kilka mocnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy, upamiętniania przez nią UPA i konsekwencji tej polityki dla relacji Kijowa z Polską. Zarazem można było odnieść wrażenie, że nie chce grać w antyukraińskim chórze pierwszych skrzypiec. Bo w ostatnich tygodniach politycy PiS mówili o tym dużo i bardzo wojowniczo.