Do zdarzenia doszło w WałbrzychuŹródło wideo: Google EarthŹródło zdj. gł.: Shutterstock Do tragicznego wypadku doszło 28 lutego w Wałbrzychu. 21-letni motocyklista zginął podczas policyjnego pościgu. Wałbrzyska policja podała wówczas, że funkcjonariusze próbowali zatrzymać kierującego motocyklem typu cross bez tablic rejestracyjnych.
Według policjantów, w trakcie ucieczki motocyklista łamał przepisy ruchu drogowego i stwarzał zagrożenie dla innych uczestników, m.in. wjeżdżając pod prąd i wyprzedzając na podwójnej linii ciągłej. Nie stosował się również do poleceń funkcjonariuszy i spróbował wyprzedzić jadący przed nim radiowóz.
"W przebiegu dynamicznie rozwijającej się sytuacji doszło do zdarzenia drogowego, w wyniku którego kierujący stracił panowanie nad motocyklem i uderzył w element infrastruktury drogowej" - napisano wówczas w oświadczeniu policji.
Śmierć motocyklisty podczas policyjnego pościgu
Jak podano, 21-latek zmarł po przewiezieniu do szpitala. We wtorek "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że dotarła do "nagrania wideo z rejestratora w radiowozie", którym ścigano 21-letniego motocyklistę. Według dziennika z zapisu wideo "wynika, że to rozpędzony do 140 kilometrów na godzinę nieoznakowany radiowóz uderzył w młodego mężczyznę na motocyklu crossowym, powodując jego śmierć".
"Podważa to policyjną wersję" - napisała "Wyborcza".
Podkom. Agnieszka Głowacka-Kijek z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu we wtorek powiedziała, że policja "nie dysponuje takim nagraniem, na którym widać, iż radiowóz uderza w motocyklistę". - Były prowadzone wewnętrzne czynności wyjaśniające pod nadzorem komend wojewódzkiej i głównej i one nie wykazały żadnych nieprawidłowości przy tej interwencji - zaznaczyła policjantka.
Śledztwo w sprawie śmierci 21-latka prowadzi Prokuratura Rejonowa w Świdnicy. Prokurator Małgorzata Czajkowska z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy przekazała we wtorek, że prokuratura w tej sprawie dysponuje nagraniami z różnych kamer, również tym zapisem, o którym poinformowała "Gazeta Wyborcza".
Tragiczny finał policyjnego pościgu. 21-latek nie żyje
Biegły sprawdza nagrania
Śledczy powołali biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, który analizuje zgromadzony materiał dowodowy.
Jak podała wcześniej policja, 21-latek nie miał uprawnień do kierowania pojazdami, a motocykl, którym jechał, nie był dopuszczony do ruchu drogowego.
Zginął strażak i jego dwuletni syn. Koniec śledztwa
Samochód z dwójką dzieci uderzył w drzewo