RAK
    Morawiecki chce mieć własne ugrupowanie? Sasin: to oczywiste

    Morawiecki chce mieć własne ugrupowanie? Sasin: to oczywiste

    3259 odsłon
    Morawiecki chce mieć własne ugrupowanie? Sasin: to oczywiste
    • Na pewno ta sytuacja, która jest, nie jest dobra - tak o sporze w PiS mówił w TVN24 poseł Jacek Sasin. Stwierdził jednak, że działania Mateusza Morawieckiego wskazują na to, że chce budować własną partię. - Ja myślę, że to jest oczywiste dla każdego, kto obserwuje to, jak wygląda dzisiaj ta scena polityczna po prawej stronie - mówił.

    W Prawie i Sprawiedliwości nadal trwają awantury między stronnikami Mateusza Morawieckiego a grupą tzw. maślarzy. Politycy w mediach społecznościowych przerzucają się oskarżeniami i wyzwiskami.

    • Na pewno ta sytuacja, która jest, nie jest dobra i to nie ma co do tego wątpliwości. Najlepiej byłoby zakończyć te awantury i razem iść do przodu - mówił w TVN24 poseł PiS Jacek Sasin.

    To nie żart. Tak wyglądała loża za milion dolarów

    • To są rzeczywiście niepotrzebne, bardzo niepotrzebne wpisy, reakcje, bardzo emocjonalne, pokazujące jakiś ładunek negatywnych emocji, których w polityce należy się wystrzegać. W ogóle emocje w polityce raczej przeszkadzają, a nie pomagają i często prowadzą też do podejmowania błędnych decyzji. Apeluję też o to, żeby z tych emocji troszeczkę zejść - mówił Sasin.

    Morawiecki buduje własną formację? "To oczywiste"

    • Została dzisiaj postawiona sprawa jasno: albo uczestnictwo w stowarzyszeniach, czyli de facto w innych ugrupowaniach, bo tak trzeba to sobie wyraźnie powiedzieć z innymi liderami, z innymi programami, z innymi pomysłami na funkcjonowanie w polskiej polityce albo uczestnictwo w Prawie i Sprawiedliwości - podkreślił.

    Zapytany, czy według niego Morawiecki próbuje budować własną partię, Sasin przyznał, że jest to możliwe. - Ja myślę, że to jest oczywiste dla każdego, kto obserwuje to, jak wygląda dzisiaj ta scena polityczna po prawej stronie - mówił.

    Dodał, że nie uspokajają go zapewnienia Morawieckiego, że on chce jedynie rozwijać Prawo i Sprawiedliwość.

    • Ja oceniam czyny, a nie słowa. Tak naprawdę nie jestem już za stary, za długo jestem w polityce, żeby dać się zwieść słowami, bo słowa w polityce zawsze czemuś służą. W tym przypadku też oczywiście czemuś one służą: budowaniu pewnego alibi - mówił.

    Stwierdził, że widzi w narracji ludzi Morawieckiego próbę budowania podziału na "lepszych" i "gorszych" członków partii.

    • Dostrzegam dokładnie taką narrację, która jest po pierwsze nieprawdziwa, po drugie jest mocno niesprawiedliwa. Wręcz bym nawet powiedział, że jest taka ojkofobiczna w stosunku do własnej partii. Bo jeśli zdecydowaną większość własnej partii uważa się za taką zacofaną, taką, która nie stawia na rozwój, nie ma na myśli tej Polski zasobnej, wielkiej, jak mawia pan premier Morawiecki, rozwijającej się, dającej Polakom bezpieczeństwo i szansę na lepsze życie, to rzeczywiście to jest coś, co po pierwsze nie jest prawdziwe, bo Prawo i Sprawiedliwość w całości jest właśnie taką formacją, co udowodniło, rządząc przez 8 lat - mówił.

    • Tak to odczytuje znacząca większość polityków Prawa i Sprawiedliwości, że pan premier próbuje się odróżniać budując jakiś obraz swojej osoby jako tego, który właściwie sam jeden osiągał sukcesy, a wszystkie porażki to reszta - podkreślił.

    Sasin odpowiada Terleckiemu. "Manipulacja"

    Skrytykował też ostry wpis Ryszarda Terleckiego, który oskarżył "maślarzy" o "parcie do rozłamu". - Nie akceptuję tego języka. Czy to jest język zgodny, czy to jest język konfrontacji? Czy to jest język, który ma prowadzić do współpracy, do działania razem, do bycia razem? (…) Czy to jest język, który właśnie jest językiem, który prowadzi do rozłamu, do rozpadu, do wykluczania kogoś z Prawa i Sprawiedliwości, do wypychania? - pytał Sasin.

    • Ubolewam nad tym, że pan profesor Terlecki, który jest politykiem jednak już trochę lat i pełnił również z rekomendacji Prawa i Sprawiedliwości poważne funkcje, chociażby wicemarszałka Sejmu, szefa klubu parlamentarnego, posuwa się dzisiaj do tego typu manipulacji - dodał.

    • Mamy dzisiaj lidera. To jest pan prezes Jarosław Kaczyński, niekwestionowany lider i nie należy go kwestionować, bo to jest nasza wielka moc, jego doświadczenie, jego umiejętności polityczne, jego skuteczność. Z drugiej strony mamy kandydata na premiera, profesora Przemysława Czarnka. Liderzy są wyraźnie wyznaczeni - zaznaczył.

    Przyznał, że jest "optymistą" i wierzy, że politycy PiS przystaną na ultimatum Kaczyńskiego i wystąpią ze stowarzyszeń wewnątrz partii. Zaznaczył, że ewentualne odejście Morawieckiego nie będzie oznaczało rozpadu formacji.

    • Prawo i Sprawiedliwość funkcjonowało, było i wygrywało wybory również wtedy, kiedy nie było z nami pana premiera Mateusza Morawieckiego - zaznaczył.

    W Wirtualnej Polsce od 2023 roku, wcześniej 8 lat w RMF FM. Chciał być reżyserem filmowym, ale wciągnęły go media. Hobbystycznie piwowar.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era