Podczas kampanii prezydenckiej Karola Nawrockiego ochrona natrafiła na niepokojące sytuacje, w tym obecność dronów oraz powtarzające się obserwacje przez nieznane samochody. Szczegóły kulis pracy ochrony ujawnił ppłk rez. Krzysztof "Rydzu" Radziwon w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
Najważniejsze informacje:
Szef ochrony Karola Nawrockiego odnotował powtarzające się przypadki śledzenia przez samochody podczas kampanii.
W miejscach obecności kandydata pojawiały się drony.
Członkowie ochrony byli nagrywani pod kątem ich działań i szyków.
W związku z rosnącym ryzykiem zwiększono liczbę osób dbających o bezpieczeństwo kandydata.
Podczas rozmowy z "Rzeczpospolitą" ppłk rez. Krzysztof "Rydzu" Radziwon, odpowiedzialny za bezpieczeństwo Karola Nawrockiego w trakcie kampanii prezydenckiej , opowiedział o niecodziennych zdarzeniach, z którymi miał do czynienia jego zespół . Jak opisał, pracując przy trasach kampanijnych i analizując ryzyka ochrona zaczęła zauważać powtarzające się schematy działań.
DLA CIEBIE"Skrywa wiele tajemnic". Archeolodzy chcą rozwikłać sekrety szkieletów
Jednym z pierwszych niepokojących symptomów była obecność dronów na terenach, gdzie przebywał kandydat. Drony rejestrowano zarówno podczas publicznych wieców , jak i w miejscach okresowego pobytu, gdzie - według Radziwona - nie powinno ich być.
Czy incydenty z dronami i samochodami powtarzały się regularnie?
Jak zaznaczył rozmówca "Rz", niepokojące sytuacje obejmowały również nietypowo zaparkowane auta. - Często widzieliśmy powtarzające się samochody, zaparkowane godzinami tam, gdzie przebywał kandydat - wskazał ppłk rez. Radziwon. Wyjaśnił, że ich kolumna była obserwowana w trakcie przemieszczania się po kraju. - Za naszą kolumną jeździły samochody, które nas obserwowały - powiedział. Według niego pojazdy te zmieniały się w określonych momentach, a obserwację przejmowały od siebie nawzajem.
Ppłk rez. Radziwon wskazał też na testowanie działań ochrony. - Byliśmy nagrywani jako zespoły ochronne - nasze szyki, sposób poruszania się, jak działamy - dodał rozmówca. Zaznaczył, że ochrona była tego świadoma, ale nie udało się ustalić źródła tych działań. - Nie jestem w stanie wskazać, kto to robił - przyznał.
Jak rosło zagrożenie dla kandydata podczas kampanii prezydenckiej?
Poczucie zagrożenia wzrastało wraz z intensyfikacją kampanii. - Dla mnie zagrożenie było przez siedem miesięcy - i proszę mi uwierzyć, ono tylko eskalowało. Mocno wzrosło, kiedy kandydat dostał się do drugiej tury wyborów - zaznaczył szef ochrony kandydata. Zdaniem Radziwona nieprzychylna narracja medialna mogła podsycać ryzykowne działania wobec Karola Nawrockiego .
W reakcji na nasilającą się presję zespół podjął decyzję o zwiększeniu liczby osób dbających o bezpieczeństwo kandydata. Zdecydowano się na rozszerzenie osobistej ochrony , by jak najskuteczniej zapobiegać potencjalnym zagrożeniom.
W strukturach Wirtualnej Polski od 2018 roku. Wywodzi się ze sportu i to w tej dziedzinie zaczynał przygodę z dziennikarstwem. Opolanin na emigracji w Krakowie. Po powrotach do domu rodzinnego wita go stęskniony (i głodny) kocur brytyjski.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości