
Subskrybuj kanał TVN24 i bądź na bieżąco: https://www.youtube.com/@TVN24?sub_confirmation=1 Więcej takich materiałów znajdziesz na antenie TVN24 oraz w serwisie TVN24+
Łukasz Żak został skazany na 20 lat więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Jechał pijany ponad 220 km/h, uderzył w auto, którym jechała czteroosobowa rodzina i uciekł z miejsca zdarzenia. Zginął 37-letni mężczyzna, jego dwójka dzieci i żona zostali poważnie ranni. Wyrok jest nieprawomocny. O warunkowe zwolnienie Łukasz Żak będzie mógł się ubiegać po piętnastu latach. Sąd orzekł też karę dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów. W ustnym uzasadnieniu sąd przyznał, że materiał dowodowy w tej sprawie nie pozostawiał wątpliwości. - Popełnił pan występek, tu się zgodzę. Występek z artykułu 177 paragraf 1 (nieumyślne spowodowanie wypadku -red.) z woli ustawodawcy. On był na razie nieumyślny, nie można go inaczej popełnić (…) natomiast, jak trafnie urząd prokuratorski zakwalifikował, naruszenie reguł ruchu drogowego, było umyślne - ocenił sędzia. Sąd odniósł się też do argumentów obrony oskarżonego, która twierdziła, że "to był błąd". - Błąd to mylne wyobrażenie o istniejącym stanie rzeczy. Czy pan Łukasz Żak miał mylne wyobrażenie? Nie, nie miał mylnego wyobrażenia o istniejącym stanie rzeczy - powiedział sędzia, odnosząc się do definicji słowa "błąd". - Będąc pod wpływem alkoholu (…) rozpoczynając zabawę na terenie miasta Warszawy, z grupą swoich przyjaciół, tam pił (…) i później z pełną premedytacją wsiadł (za kierownicę – red.) - dodał sędzia. Żak (sąd zgodził się na publikację wizerunku i podawanie nazwiska oskarżonego) odpowiadał przed sądem za wypadek z 15 września 2024 roku. Kierowany przez niego Volkswagen Arteon wbił się w Forda Focusa, którym podróżowało małżeństwo z dziećmi. W wypadku zginął 37-latek, mąż i ojciec. Kilka osób trafiło do szpitala, w tym pani Ewelina, która straciła w wypadku męża. Kobieta została poważnie ranna. Miała złamane wszystkie żebra, przeszła operację śledziony i wątroby, miała złamany kręgosłup Według prokuratury Żak jechał ponad 220 kilometrów na godzinę, był pijany i nagrywał swoją brawurową jazdę. Po wypadku uciekł, nie udzielając pomocy poszkodowanym.