
0:00
Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN orzekła, że Schab zarzucając Żurkowi fałszerstwa, przesadził, ale działał w ramach dopuszczalnego błędu w stosowaniu prawa.
Mariusz Jałoszewski
Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego odmówiła uchylenia immunitetu neosędziemu Piotrowi Schabowi z Sądu Apelacyjnego w Warszawie — na zdjęciu u góry — we wtorek 7 lipca 2026 roku.
Z wnioskiem o to wystąpiła Prokuratura Krajowa, która chce postawić Schabowi zarzut z artykułu 212 kodeksu karnego. Zarzuca mu zniesławienie byłego już sędziego Waldemara Żurka — obecnie minister sprawiedliwości — w 2022 roku na konferencji prasowej.
Schab był wtedy głównym rzecznikiem dyscyplinarnym i na konferencji prasowej zarzucał Żurkowi fałszerstwo 64 orzeczeń. Oskarżenie było bezpodstawne, co zresztą potwierdziła Izba Odpowiedzialności Zawodowej, uznając, że Żurek nie złamał prawa.
Orzeczenie ws. Schaba wydał legalny sędzia SN Zbigniew Korzeniowski , działając jako jednoosobowy skład orzekający Izby SN. Nie podważył zasadności zarzutów, które chce postawić prokuratura. Uznał nawet, że Schab przesadził na konferencji ze stawianiem Żurkowi zarzutów łamania prawa.
Ale orzekł, że Schab, który jest doświadczonym sędzią karnistą, działał wtedy w ramach dopuszczalnego błędu w interpretacji i stosowaniu prawa. Jako karnista ma bowiem prawo nie znać dokładnie przepisów prawa cywilnego, które stosował Żurek jako sędzia.
Więc mógł wyciągać zbyt daleko idące wnioski, nawet niesłusznie oskarżając. A skoro tak, to nie można teraz postawić Schabowi zarzutu zniesławienia, bo chroni go zasada działania w tzw. błędzie; który wyłącza odpowiedzialność karną sędziego.