RAK
    Australijczycy stosują zasadę "5S". Tak chronią się przed upałem i słońcem

    Australijczycy stosują zasadę "5S". Tak chronią się przed upałem i słońcem

    2406 odsłon
    Australijczycy stosują zasadę "5S". Tak chronią się przed upałem i słońcem

    W rejonach świata, gdzie 40-stopniowe upały to norma, każdy od dziecka zna podstawowe zasady ochrony. Wyjście na zewnątrz wiąże się z zastosowaniem zestawu prostych działań, które teraz mogą nam się przydać. Australijczycy mają swoje "5S".

    Najważniejsze informacje

    Zasada "5S" obejmuje pięć działań: slip, slop, slap, seek i slide, czyli zakrywanie skóry, stosowanie kremu z filtrem, noszenie kapelusza, szukanie cienia i zakładanie okularów.

    Polscy lekarze mieszkający w Australii podkreślają, że tamtejsze upały mogą prowadzić do przegrzania, odwodnienia i udaru cieplnego.

    Według lek. Eli Karel kampania "5S" na stałe weszła do świadomości Australijczyków i od lat pomaga budować nawyki ochrony przed słońcem.

    Rowerzysta z nielegalnym rowerem w Gdańsku

    Polacy żyjący w Australii podzielili się swoimi doświadczeniami w codziennym funkcjonowaniu w upalnym klimacie i wysokich temperaturach. Te relacje mogą przydać się nam teraz, kiedy przeżywamy rekordowe lato i mierzymy się z warunkami, które trudno czasem znieść .

    • Oczywiście, wiedziałem, że w Australii, szczególnie w stanie, w którym zamieszkaliśmy, jest gorąco, ale nie miałem pojęcia, jak bardzo. Temperatury sięgały 47 st. C , śmigłowiec po wylądowaniu niemożliwie się nagrzewał, a my nie mieliśmy klimatyzacji - mówił w rozmowie z serwisem Medonet dr n. med. Tomasz Derkowski, anestezjolog, który pracował w australijskim pogotowiu lotniczym.

    Sprawdź prognozę pogody dla swojego regionu na POGODA.WP.PL

    Lekarz wspomina, że na dodatek wilgotność powietrza sięgała często 100 proc., co oznaczało, że wszyscy i wszystko byli po prostu mokrzy. W takich warunkach problemem było nawet założenie pacjentowi wenflonu, drenu czy opatrunku. Wiele stanów nagłych, do których wzywano ratowników, wynikało z przegrzania organizmu, odwodnienia i udaru cieplnego .

    Australia. Jak mieszkańcy radzą sobie z upałem?

    Według dr. Derkowskiego mieszkańcy Australii starają się ograniczać przebywanie na zewnątrz . Praktycznie nie poruszają się pieszo, lecz przemieszczają się między klimatyzowanymi samochodami, biurami i domami. Po powrocie do domu sięgają po chłodną wodę i elektrolity.

    Rytm dnia dostosowują do temperatury. Życie towarzyskie częściej przenosi się na godziny po zachodzie słońca, a aktywności sportowe odbywają się wieczorem lub wcześnie rano . Wyjątkiem są sporty wodne, w tym surfing, choć także wtedy trzeba uważać na odwodnienie i przegrzanie.

    Na australijskich plażach rzadko można spotkać mieszkańców, którzy przychodzą wyłącznie po to, by się opalać . Zwraca na to uwagę dr Urszula Carr, polska patolożka mieszkająca i pracująca w Sydney.

    • Nie znam nikogo, kto chodziłby po to na plażę. W niemal 100 proc. przypadków, jeśli spotkasz na australijskiej plaży kogoś, kto się opala, będzie to obcokrajowiec, turysta - mówi dr Carr. Lekarka przyznaje, że sama nie wychodzi z domu bez czapki z daszkiem i kremu z filtrem UV. Jak dodaje, nawet korzystanie z basenu po śniadaniu lub kolacji nie oznacza pełnej ochrony przed słońcem.

    Zasada "5S". Jak Australijczycy chronią się przed słońcem?

    Jednym z najważniejszych elementów australijskiej profilaktyki jest zasada "5S" . Jak wyjaśnia lek. Ela Karel, lekarka ogólna w trakcie specjalizacji z psychiatrii, kampania została wdrożona przez australijski rząd jeszcze w latach 80. XX wieku.

    Kampania nazywała się " 5S" od pięciu słów na "s": slip, czyli "narzuć" na siebie koszulę z długim rękawem, długie spodnie i ogólnie ubrania zakrywające skórę; slop, czyli dosłownie "zalej się" kremem z wysokim filtrem; slap - "narzuć" kapelusz, najlepiej taki z dużym rondem; seek, czyli "szukaj" cienia i wreszcie slide, to jest "wsuń" na nos okulary, najlepiej ogromne, zakrywające jak największą część twarzy.

    • Ta kampania na stałe wpisała się do świadomości Australijczyków. Każdy zna 5S - mówi lekarka. Zasada ma działać jako zestaw zabezpieczeń, a nie pojedynczy sposób ochrony. Sam krem z filtrem nie wystarcza. Ważne są także odzież, nakrycie głowy, cień i okulary.

    Ochrona przed słońcem jest istotna nie tylko w bezchmurne i upalne dni. Promieniowanie UV może być wysokie także przy zachmurzeniu. Dlatego zaleca się stosowanie zabezpieczeń zawsze, gdy indeks UV przekracza poziom 3.


    Rekordowe upały, gigantyczne korki i wysokie ceny dają Ci się we znaki? Utknąłeś w przegrzanym pociągu lub na zatłoczonym SOR-ze? To też jest historia. Napisz do nas na dziejesie.wp.pl .

    Dziennikarka Wirtualnej Polski. Filolożka, teatrolożka. Debiutowała w „Gazecie Wyborczej”, współpracowała z Polskim Radiem Wrocław. Była reporterką „Wieczoru Wrocławia” na ostatnim etapie istnienia tytułu, połączonego — wraz ze „Słowem Polskim” i „Gazetą Wrocławską” — w lokalne wydanie „Polska The Times”. Publikowała w tytułach drukowanych i internetowych, m.in. w „Kurierze”, „Przekroju”, „Vice”, „Business Insider”, „Interaktywnie.com” oraz „Ricie Baum”.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era