W Ankarze odbywa się szczyt NATO z udziałem przywódców wielu krajów. Przy okazji tego wydarzenia doszło do rozmowy Karola Nawrockiego z Wołodymyrem Zełenskim. To pierwsze takie spotkanie prezydentów Polski i Ukrainy od odebrania ukraińskiemu przywódcy Orderu Orła Białego. - Przychodzę do Państwa prosto ze spotkania z prezydentem Zełenskim. Spotkanie trwało około godzinę - przekazał Nawrocki.
Przychodzę do Państwa prosto ze spotkania z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. To spotkanie trwało około godziny. Myślę, że to niezbędne w relacjach między sąsiadami, aby utrzymywać kanały dialogu - mówił prezydent Polski na konferencji prasowej.
Dużo napięć było ostatnio wokół relacji polsko-ukraińskich. To z całą pewnością się nie zmienia . Zarówno dla Ukrainy, jak i dla Polski, Federacja Rosyjska pozostaje głównym zagrożeniem. W tym samym kierunku patrzymy, jeśli chodzi o zagrożenia dla naszej niepodległości - to się nie zmienia - dodawał Nawrocki.
Jechał do pracy. Agent ICE wyciągnął broń. Nie żyje mężczyzna
Do pierwszej krótkiej wymiany zdań między Karolem Nawrockim i Wołodymyrem Zełenskim doszło podczas wspólnej sesji zdjęciowej na szczycie NATO w Ankarze . Organizatorzy wydarzenia zaaranżowali ustawienie głów państw i delegacji w taki sposób, że polska para prezydencka znalazła się w bezpośrednim sąsiedztwie ukraińskiej.
Podczas wspólnej kolacji także doszło krótkiej rozmowy - ta miała charakter ściśle protokolarnego kontaktu, a nie miejsca na pogłębioną debatę. Jednocześnie ustalono, że spróbują dopasować swoje harmonogramy tak, by w środę (8 lipca) doszło do dłuższej rozmowy . I tak też się stało.
Było to pierwsze spotkanie Nawrockiego z Zełenskim od wybuchu afery i odebrania Orderu Orła Białego ukraińskiemu przywódcy. Punktem zapalnym okazało się nadanie ukraińskiej jednostce wojskowej imienia Bohaterów UPA.
Więcej wkrótce.
W strukturach Wirtualnej Polski od 2018 roku. Wywodzi się ze sportu i to w tej dziedzinie zaczynał przygodę z dziennikarstwem. Opolanin na emigracji w Krakowie. Po powrotach do domu rodzinnego wita go stęskniony (i głodny) kocur brytyjski.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości