
Za sprawą przywrócenia 23-procentowej stawki VAT detaliczne ceny paliw podskoczyły po blisko 90 groszy na litrze. Znikła także urzędowa cena maksymalna, co przywróciło większe różnice cenowe pomiędzy poszczególnymi stacjami i regionami.
Zgodnie z oczekiwaniami 1 lipca wygasło tymczasowe obniżenie stawek VAT na wybrane paliwa płynne. W efekcie z dnia na dzień ovatowanie benzyn i oleju napędowego wzrosło z 8% do 23%. Operatorzy i właściciele stacji zatem niejako „z automatu” dostosowali ceny detaliczne do wyższego opodatkowania i podnieśli je o 80-90 groszy na litrze. Czyli o 14-15%. A więc mniej więcej o tyle, o ile wzrosła stawka podatku VAT (wzrost z 8% do 23% to podwyżka o 13,9%).
W rezultacie w pierwszym tygodniu lipca średnia detaliczna cena benzyny bezołowiowej 95 ukształtowała się na poziomie 6,78 zł/l – podaje BM Reflex. To o 87 gr/l więcej niż przed tygodniem. Był to największy tygodniowy wzrost cen od marca 2022 roku, gdy rosyjska agresja na Ukrainę wywołała przerażenie na światowych rynkach paliwowych.
Litr oleju napędowego kosztował przeciętnie 6,94 zł i był o 89 groszy droższy niż tydzień wcześniej. ON jest obecnie najdroższy od blisko dwóch miesięcy, natomiast za benzynę trzeba zapłacić najwięcej od końcówki marca. Za to średnia cena detaliczna autogazu obniżyła się o 9 gr/l, schodząc do 3,29 zł/l – czyli najniższego poziomu od połowy marca. Warto pamiętać, że tymczasowa obniżka VAT-u i akcyzy nie dotyczyła LPG.
Od początku kwietnia do końca czerwca obowiązywała ustawa o piarowej nazwie „Ceny Paliwa Niżej” (CPN), na mocy której do połowy czerwca stawka akcyzy została obniżona o 29 gr w przypadku benzyny oraz 28 gr w przypadku oleju napędowego. Z kolei do końca czerwca w mocy była obniżka stawki VAT z 23% na 8% ( „tymczasowo” podniesioną przez rząd Donalda Tuska w 2012 roku ) oraz ceny maksymalne ustalane przez ministra energii. Ministerstwo Finansów oszacowało, że z tytułu CPN wpływy podatkowe do budżetu państwa zostały uszczuplone o ok. 4,7 mld zł . Tyle też wyniosły oszczędności konsumentów, którzy przez trzy miesiące mogli tankować mniej opodatkowane paliwa. Dodajmy, że 1 lipca wygasła też obniżka podatku od paliw w Niemczech .
Marże detalistów w normie. Ceny w hurcie poszły w górę
Lipcowy skok cenowy na stacjach paliw wynikał nie tylko z podwyżki stawek VAT-u, ale też ze wzrostu cen hurtowych (które podawane są netto, czyli bez VAT-u). W piątek 3 lipca Orlen oferował benzynę Eurosuper 95 po 5 535 zł/m3, co po doliczeniu 23% VAT-u (akcyza i inne parapodatki są już wliczone w cenę hurtową) implikowałoby cenę rzędu 6,56 zł/l. Sama cena netto przez tydzień została podniesiona o 64 zł/m3, czyli 6,4 grosza na litrze.
Podobnie wyglądało to w przypadku oleju napędowego, który w piątkowym cenniku płockiej rafinerii kosztował 5508 zł/m3 i był o 94 zł/m3 droższy niż przed tygodniem. Po dodaniu 23% VAT (który płacimy także od akcyzy i opłaty paliwowej) hurtowa cena brutto oleju napędowego wyniosłaby 6,77 zł/l. Zatem tak samo, jak w przypadku benzyny Pb95 implikowana marża detaliczna wynosi ok. 20 gr/l, co jest wartością dość umiarkowaną i niższą od „administracyjnych” 30 gr/l ustalonych w reżymie CPN.
W tym momencie głównym problemem nie są już notowania ropy naftowej, bo te spadły w okolice 70 USD za baryłkę i praktycznie powróciły do poziomów sprzed wojny z Iranem. Tyle tylko, że ceny gotowych paliw spadły w znacznie mniejszym stopniu. Galon benzyny na nowojorskiej giełdzie kosztuje obecnie 2,92 USD – czyli aż o 45% więcej niż przed zablokowaniem Cieśniny Ormuz. Z kolei notowania oleju napędowego na giełdzie w Londynie pozostają o 23% wyższe niż pod koniec lutego.