
Po weekendowej wymianie zdań polityków PiS w mediach społecznościowych można było się spodziewać przesilenia. I choć jest ono na horyzoncie, droga do niego jeszcze daleka. Wszystko przez to, że pole manewru zostawia sobie J arosław Kaczyński , czyli głównodowodzący w partii.
Jak przekazał nam rzecznik PiS Rafał Bochenek , ultimatum dla członków stowarzyszeń w PiS mija z końcem dnia w czwartek. Były co do tego wątpliwości, bo część polityków przekonywała, że ultimatum mija w nocy ze środy na czwartek. W rzeczywistości wszystkie strony mają dzień dłużej na rozmowy i podjęcie ostatecznych decyzji.
Na dziś główne pytanie oczywiście pozostaje niezmienne: czy Mateusz Morawiecki i grupa ok. 40 posłów opuści Prawo i Sprawiedliwość. Buńczuczne zapowiedzi i wymiana oskarżeń z weekendu leżą w sprzeczności z realnymi działaniami. Prezes PiS daje sobie bowiem czas na zastanowienie i konsultacje z wieloma politykami.
Seria spotkań przy Nowogrodzkiej. Co dalej?
Przy Nowogrodzkiej w poniedziałek i wtorek odbywa się seria spotkań. Kaczyński rozmawiał lub ma rozmawiać m.in. z Jackiem Sasinem, Tobiaszem Bocheńskim, Marcinem Ociepą, Anną Krupką, Patrykiem Jakim czy Przemysławem Czarnkiem , choć to tylko część z długiej listy nazwisk . Prezes PiS konsultuje i bada grunt przed podjęciem ostatecznej decyzji w sprawie przyszłości Morawieckiego i jego ludzi.
Co ciekawe, jak przekazuje nam nasze źródło, prezes wysyła sprzeczne sygnały. - Prezes jest w rozterce - przekonuje nasz informator.