
BND ma otrzymać uprawnienia, które mają też inne służby państw demokratycznychZdjęcie: imago Rząd Niemiec, w obliczu rosyjskiego zagrożenia, wprowadza daleko idącą reformę niemieckich służb wywiadowczych. Zgodnie z projektem ustawy opracowanej przez MSW, Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV) oraz Federalna Służba Wywiadowcza (BND) mają w przyszłości móc aktywnie zwalczać przeciwników, zamiast jedynie ich obserwować.
Dzięki nowym uprawnieniom służby mają w przyszłości nie tylko prowadzić działania rozpoznawcze, lecz także – w przypadku szczególnych zagrożeń – móc podejmować tajne działania operacyjne.
„W celu realizacji obowiązków państwa w zakresie ochrony oraz zapobiegania lukom w systemie bezpieczeństwa Federalny Urząd Ochrony Konstytucji i Federalna Służba Wywiadowcza otrzymają w przyszłości ograniczone uprawnienia interwencyjne” – stwierdzono w uzasadnieniu projektu ustawy. Oznacza to, że Urząd Ochrony Konstytucji będzie mógł w przyszłości nie tylko prowadzić działania rozpoznawcze, lecz także – w przypadku szczególnych zagrożeń – podejmować działania operacyjne w sposób niejawny. Konkretnie, będzie mógł na przykład zakłócać funkcjonowanie narzędzi wykorzystywanych do popełnienia przestępstw, przekierowywać lub blokować ruch danych, celowo rozpowszechniać fałszywe informacje albo usuwać informacje przechowywane w celu przeprowadzenia ataków. Podobne uprawnienia do przeciwdziałania zagrożeniom ma otrzymać również BND, działająca za granicą.
Reakcja na zagrożenie ze strony Rosji
Reforma służb wywiadowczych znajdowała się bardzo wysoko na liście priorytetów niemieckiego rządu, zwłaszcza w obliczu ataków, szczególnie ze strony Rosji . Niemieckie służby wywiadu wewnętrznego i zagranicznego mają znacznie mniej uprawnień nie tylko w porównaniu ze służbami amerykańskimi, lecz także w porównaniu ze służbami innych państw europejskich. Takie okrojone uprawnienia miały zagwarantować ochronę państwa prawa w oparciu o doświadczenia z okresu reżimu nazistowskiego. Jak wynika z informacji uzyskanych z kręgów rządowych, reforma BND została uzgodniona w Urzędzie Kanclerskim już kilka miesięcy temu. Minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt chciał jednak połączyć ją z reformą Urzędu Ochrony Konstytucji, aby uniknąć różnic w standardach i nakładania się kompetencji.
Chociaż BND jako służba wywiadu zagranicznego podlega Urzędowi Kanclerskiemu, a Urząd Ochrony Konstytucji jako służba wywiadu wewnętrznego podlega Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, reforma zostanie teraz wprowadzona w ramach jednego pakietu ustaw. Jak stwierdzono w projekcie, obszerne zmiany wymagały ponownego, wspólnego ogłoszenia obu ustaw.
Nowe regulacje obejmą również stosowanie specjalnego oprogramowania do przeszukiwania systemów informatycznych online oraz do monitorowania telekomunikacji u źródła. Właśnie w kwestii przeszukiwania systemów online istniały różnice zdań między CDU/CSU a SPD, które zostały obecnie rozwiązane poprzez kompromisy.
Nieletni współpracownicy?
Szczegółowo uregulowane zostanie również wykorzystywanie osób zaufanych - tajnych współpracowników lub informatorów). Zasadniczo osoby niepełnoletnie, określeni sprawcy przestępstw oraz osoby pozostające w zależności finansowej od organów państwowych nie będą mogły być wykorzystywane jako źródła informacji.
Jednak w skrajnych przypadkach zagrożenia w przyszłości dopuszczane mają być wyjątki od tej zasady. W takich sytuacjach możliwe będzie wykorzystanie osób niepełnoletnich od 16. roku życia. Rząd uzasadnia to między innymi koniecznością uzyskania wglądu w hermetyczne środowiska o charakterze młodzieżowym.
(Reuters/du)