
„Słowa, które same się komentują”
Warto zauważyć, że Donald Trump użył w opublikowanej grafice sformułowania „restraining order”. Oznacza ono zakaz zbliżania się, wydawany przez sąd w celu ochrony przed nękaniem lub przemocą . Sugeruje tym samym, że amerykański przywódca uważa się za ofiarę stalkingu, a włoską premier - za swoją prześladowczynię.
Giorgia Meloni nie skomentowała na razie wymierzonego w nią wpisu Donalda Trumpa. Zrobił to szef włoskiej dyplomacji Antonio Tajani.
To słowa, które same się komentują. Od samego początku mówiliśmy, że nie będziemy odpowiadać na tego rodzaju wypowiedzi, a zatem idziemy dalej. Jesteśmy przekonani, że relacje transatlantyckie wykraczają daleko poza pojedyncze deklaracje - oświadczył na antenie telewizji Sky Tg24. Jesteśmy przyjaciółmi Stanów Zjednoczonych, które są strategicznym partnerem i wraz z Europą stanowią najważniejszą część świata zachodniego. To właśnie jest dla nas istotne. Relacje ze Stanami Zjednoczonymi mają fundamentalne znaczenie pod każdym względem – handlowym, politycznym i strategicznym - podkreślił Tajani. Lider centrolewicowego opozycyjnego ugrupowania Azione, Carlo Calenda , napisał na profilu X: „Trump to nikczemny, żałosny osiłek. Pełna solidarność z prezes Rady Ministrów”.
Kolejny raz Trump uderza w Meloni
To kolejne poważne napięcie na linii Waszyngton-Rzym. W kwietniu Trump skarżył się, że Meloni „nie chce pomóc Stanom Zjednoczonym” w wojnie przeciwko Iranowi.
To nie jest ta sama osoba, a Włochy nie będą tym samym krajem - oznajmił w jednym z wywiadów. Jestem nią zszokowany. Myślałem, że ma odwagę. Myliłem się - dodał.
Gdy Giorgia Meloni uznała za niedopuszczalną krytykę Trumpa pod adresem papieża Leona XIV, prezydent USA powiedział, że „niedopuszczalne” jest to, co robi włoska premier.
Nie obchodzi jej to, czy Iran ma broń nuklearną, i że wysadziłby Włochy w powietrze w dwie minuty, gdyby miał taką możliwość - ocenił w swoim stylu. W czerwcu, po szczycie grupy G7 we Francji, Trump powiedział, że Meloni „błagała” go o wspólne zdjęcie. Dodał, że „było mu jej żal”. Włoska premier zarzuciła mu, że zmyślił całą historię, a wicepremier Tajani odwołał wizytę w USA.
Następnie Trump napisał na Truth Social o szefowej rządu Włoch: „Słabo radzi sobie we Włoszech, biorąc pod uwagę jej popularność - prawdopodobnie dlatego, że odmówiła Stanom Zjednoczonym, czyli krajowi, który naprawdę kocha i chroni Włochy, gdy chodziło o uniemożliwienie Iranowi uzyskania lub opracowania broni jądrowej”.
„Teraz, gdy Stany Zjednoczone pokonały Iran militarnie, (Meloni - przyp. red.) ponownie chce się zaprzyjaźnić, aby zwiększyć swoje poparcie. Nie, dziękuję!!!” - dodał.
Te stałe, niesprowokowane ataki są bezsensowne. Jeśli chodzi o moją popularność, bycie twoją przyjaciółką na pewno mi nie pomogło ani nie zależy ona od moich relacji z tobą. Moja popularność zależy od mojej zdolności do obrony narodowego interesu Włoch i właśnie to zawsze robiłam - zapewniła Meloni, odpowiadając na zaczepki Trumpa. „Włochy pozostają suwerennym krajem. W każdym razie moja popularność to nie jest twoja sprawa. Sugeruję, byś zajął się swoją” - napisała, dodając, że nie zamierza wracać do tej dyskusji. Zadeklarowała też, że „wciąż wierzy w jedność Zachodu”.