RAK
    Koniec blokowania miejsc w sanatoriach. Chcą zaostrzyć zasady wyjazdów na NFZ

    Koniec blokowania miejsc w sanatoriach. Chcą zaostrzyć zasady wyjazdów na NFZ

    2233 odsłon
    Koniec blokowania miejsc w sanatoriach. Chcą zaostrzyć zasady wyjazdów na NFZ

    Do Ministerstwa Zdrowia trafił pakiet propozycji zmian, które mają ograniczyć liczbę rezygnacji z leczenia uzdrowiskowego. Wśród pomysłów są obowiązkowe potwierdzanie wyjazdu, listy rezerwowe oraz nawet 18-miesięczna karencja dla osób, które nie odwołają turnusu i po prostu nie pojawią się w uzdrowisku.

    Z tego artykułu dowiesz się:

    Dlaczego tysiące miejsc w sanatoriach pozostaje niewykorzystanych.

    Jakie zmiany zaproponowano, aby ograniczyć liczbę niewykorzystanych miejsc na turnusach.

    Jakie konsekwencje mają ponosić osoby, które bez uzasadnienia nie skorzystały z turnusu.

    Sanatorium na NFZ. Tysiące miejsc na turnusach przepada

    Propozycje zmian przedstawili resortowi zdrowia przedstawiciele branży uzdrowiskowej. Jak wskazują, każdego roku tysiące miejsc w sanatoriach pozostaje niewykorzystanych. Część pacjentów odwołuje turnus w ostatniej chwili, a część nie informuje o rezygnacji wcale. W efekcie miejsce pozostaje puste, mimo że na leczenie czekają kolejne osoby. Według danych przedstawionych podczas posiedzenia, tylko 2025 r. z wyjazdu do sanatorium finansowanego przez NFZ zrezygnowało ponad 134 tys. osób.

    Jedną z najważniejszych propozycji jest wprowadzenie obowiązku potwierdzenia, że pacjent zamierza skorzystać z przyznanego turnusu . Dzięki temu uzdrowiska wcześniej wiedziałyby, kto przyjedzie, a w przypadku rezygnacji mogłyby szybciej przekazać wolne miejsce kolejnej osobie z listy oczekujących. Rozwiązanie miałoby przede wszystkim ograniczyć liczbę niewykorzystanych miejsc i skrócić czas oczekiwania na leczenie uzdrowiskowe.

    18 miesięcy karencji za nieuzasadnioną nieobecność

    Najwięcej emocji budzi jednak propozycja wprowadzenia okresu karencji dla osób, które bez uzasadnionego powodu nie pojawią się na turnusie. Według przedstawionych pomysłów pacjent, który potwierdzi wyjazd, ale nie przyjedzie i nie poinformuje wcześniej o rezygnacji, mógłby przez nawet 18 miesięcy nie otrzymać kolejnego skierowania na leczenie uzdrowiskowe finansowane przez NFZ.

    Autorzy propozycji podkreślają jednak, że ewentualne ograniczenia nie miałyby obejmować osób, które z ważnych powodów nie mogły rozpocząć leczenia. Mowa przede wszystkim o nagłym pogorszeniu stanu zdrowia, hospitalizacji czy innych zdarzeniach losowych. W takich przypadkach pacjent nie ponosiłby konsekwencji. W przepisach miałby się pojawić szczegółowy wykaz przypadków, w których absencja pacjenta byłaby usprawiedliwiona.

    Od września ważna zmiana dla pacjentów. Zlecenie wystawi lekarz rodzinny

    Listy rezerwowe zamiast pustych łóżek

    Kolejnym pomysłem jest stworzenie sprawniej działających list rezerwowych. Jeżeli pacjent odpowiednio wcześnie zrezygnowałby z wyjazdu, jego miejsce mogłoby zostać szybko przekazane kolejnej osobie oczekującej na leczenie. Zdaniem przedstawicieli uzdrowisk pozwoliłoby to lepiej wykorzystać kontrakty finansowane przez NFZ i ograniczyć liczbę pustych miejsc.

    Na razie żadne z proponowanych rozwiązań nie trafiło jeszcze do projektu ustawy ani rozporządzenia. Oznacza to, że pacjenci nadal wyjeżdżają do sanatoriów na dotychczasowych zasadach. Jeżeli jednak Ministerstwo Zdrowia uzna propozycje za zasadne, mogą one stać się podstawą przyszłych zmian w przepisach. Ich głównym celem ma być lepsze wykorzystanie miejsc w sanatoriach oraz skrócenie kolejek dla osób rzeczywiście zainteresowanych leczeniem uzdrowiskowym.

    Źródło: Radio ZET

    Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

    Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET

    Tu się dzieje

    Czytaj cały artykuł u źródła — Radio ZET — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era