Ukraina podniosła stawki dla zagranicznych ochotników za służbę w niebezpiecznych jednostkach pierwszej linii. Żołnierze mówią serwisowi Business Insider, że taki krok może pomóc rozwiązać jeden z największych problemów Ukrainy — niedobór personelu. Problemem staje się jednak rotacja.
Zagraniczni ochotnicy tłumaczą Business Insiderowi, że sukces tej inicjatywy będzie zależał od tego, czy Ukraina przekona nowych rekrutów do pozostania w służbie dłużej, zamiast odchodzenia natychmiast po upływie minimalnego sześciomiesięcznego okresu kontraktu.
— Oczywiście więcej ludzi przyjedzie dla pieniędzy — mówi Ryan O'Leary, dowódca kompanii ochotniczej jednostki Chosen działającej w Ukrainie. Dodał jednak, że samo to nie rozwiąże problemów kadrowych kraju, ponieważ Ukraina nadal zmaga się z "efektem drzwi obrotowych" , gdy cudzoziemcy odchodzą po krótkich kontraktach.
Dziesiątki tysięcy złotych za miesiąc na froncie