
Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP i szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz w programie „Śniadanie Rymanowskiego” odniósł się do kwestii wsparcia wojskowego dla Ukrainy. Jak stwierdził, „bardzo prawdopodobne” jest, że polski rząd wiosną przekazał Kijowowi rakiety przeznaczone do polskich systemów obrony powietrznej Patriot.
Przydacz dodał, że – według posiadanych przez niego informacji – Polska miała również odstąpić swoje miejsce w kolejce do produkcji rakiet w amerykańskich fabrykach. Nie sprecyzował jednak, o jaką liczbę pocisków chodzi ani kiedy miało dojść do takiej decyzji.
Wypowiedź ministra nie została poparta dodatkowymi szczegółami ani oficjalnym potwierdzeniem ze strony rządu. Dotychczas władze nie informowały publicznie o ewentualnym przekazaniu Ukrainie rakiet do systemów Patriot ani o zmianach w harmonogramie realizacji polskich zamówień. W kwietniu tego roku pojawiły się wypowiedzi strony ukraińskiej, które można byłoby interpretować jako podziękowania za przekazanie pocisków do systemu Patriot. MON odniosło się do nich, odpowiadając na pytania naszej redakcji .
Więcej pocisków dla systemu Wisła
Warszawa zakupiła ponad 200 pocisków PAC-3 MSE wraz z pierwszą fazą programu Wisła. Nie kupowano do niedawna starszych rakiet PAC-2 GEM-T, więc głównym uzbrojeniem Wisły (i najskuteczniejszym przeciwko rakietom balistycznym) pozostają właśnie te rakiety. Są one uzbrojeniem czterech jednostek ogniowych Patriot, zamówionych przez Polskę w 2018 roku w ramach ówcześnie rekordowego kontraktu o wartości 4,75 mld dolarów, obejmującego także całe wyposażenie i system IBCS, którego Polska jest pierwszym użytkownikiem poza USA.