
"Gdyby ta konwersacja kiedykolwiek wyciekła, bylibyśmy ugotowani" - napisał wiceprezes nowojorskiej organizacji zrzeszającej młodych republikanów na grupowym czacie. Miał rację. Kiedy jesienią 2025 roku Politico ujawniło fragmenty rozmów przedstawicieli młodego pokolenia z partii Trumpa, wybuchł skandal.
W wiadomościach, obok bieżących ustaleń czy politycznych plotek, pojawiały się żarty z gwałtów, rasistowskie wyzwiska czy… deklaracje miłości do Hitlera. W jednej wymianie zdań prezes Young Republicans z Nowego Jorku , Peter Giunta , zasugerował, że ci, którzy nie poparli jego kandydatury, powinni trafić do komory gazowej.
"Powinniśmy udawać, że ich lubimy. Przyjdźcie, weźcie miły prysznic i odprężcie się. I bum - są martwi" - odpisał mu jeden z uczestników rozmowy.
Po ujawnieniu tych rozmów niektóre organizacje młodych republikanów rozwiązano . Część osób straciła swoje stanowiska. Samuel Douglas, niespełna 30-letni senator stanowy z Vermontu, zrezygnował ze swojej pozycji.
Jednak pytania pozostały: dlaczego wśród bardzo wpływowych postaci, mających w przyszłości decydować o kierunku, w jakim pójdzie Partia Republikańska, w ogóle pojawił się tego rodzaju humor? Co to może oznaczać dla samej partii w czasach, jakie nastąpią po Donaldzie Trumpie?
Część odpowiedzi może stanowić niezwykła popularność Nicka Fuentesa , jednego z najbardziej kontrowersyjnych influencerów po prawej stronie internetu w USA.
Nick Fuentes na szczycie popularności. Wystarczył jeden występ w telewizji
O Fuentesie zrobiło się głośno kilka tygodni po wybuchu afery związanej z prywatnymi konwersacjami młodych republikanów . Zaprosił go do siebie jeden z najbardziej znanych prawicowych dziennikarzy i komentatorów, Tucker Carlson .
Do tego momentu Fuentes nie był postacią powszechnie znaną. Jego wizyta u Carlsona doprowadziła do wielkiej burzy na amerykańskiej prawicy. Przeciwko byłej gwieździe Fox News wystąpili inni prawicowi influencerzy i politycy republikańscy. Carlsona próbował bronić Kevin Roberts, kierujący wpływowym think-tankiem Heritage Foundation, ale spotkał się z bardzo negatywnym odzewem .