Pożar w pobliżu miasta Santo Stefano Quisquina w prowincji Agrigento na SycyliiŹródło wideo: ReutersŹródło zdj. gł.: Reuters Seria pożarów na Sycylii jest związana z ekstremalnymi upałami, które w ostatnim czasie dotykają włoską wyspę. W niektórych miejscach termometry pokazują ponad 40 stopni Celsjusza. Jak przekazał rzecznik włoskiej Agencji Obrony Cywilnej Salvo Cocina, od soboty strażacy walczyli z ponad tysiącem pożarów. Sytuację określił jako "poważną" i wyjaśnił, że pożary "są podsycane przez wysokie temperatury i bardzo suchą glebę".
Włoski portal Rainews przekazał, że w trakcie akcji gaśniczej zginął jeden strażak, który prawdopodobnie doznał zawału serca. Pożary rozprzestrzeniają się także w Francji i Hiszpanii .
"Czuliśmy się bezradni"
Obecnie na Sycylii gaszonych jest około 50 pożarów. Z ogniem walczy sześć tysięcy strażaków. Sytuację w ostatnich 48 godzinach pogorszył silny wiatr, który roznosił płomienie po przesuszonych terenach. Najtrudniejsza sytuacja ma miejsce w prowincji Agrigento w centrum Sycylii. W środę ogień niebezpiecznie zbliżył się do miasta Santo Stefano Quisquina. Lokalne władze zdecydowały o ewakuacji ponad 100 mieszkańców oraz 22 pacjentów tamtejszej kliniki.
Burmistrz miasta Francesco Cacciatore powiedział, że "sytuacja jest dramatyczna". Media podają, że około 20 gmin w centralnej części wyspy, w okolicach Castranovo i Santo Stefano Quisquina, jest pozbawionych wody pitnej. Do walki z ogniem zaangażowali się także lokalni rolnicy, którzy pomagają w budowie pasów przeciwpożarowych.