Po miesiącach zapowiedzi administracja Donalda Trumpa uruchamia swój flagowy program inwestycyjny Trump Accounts. Jego start zbiega się z początkiem obchodów 250. rocznicy niepodległości Stanów Zjednoczonych.
Trump Accounts ruszają wraz z obchodami 250-lecia niepodległości USA
Trump Accounts mają być narzędziem wspierającym oszczędzanie i inwestowanie od najwcześniejszych lat życia. Program zakłada utworzenie finansowanych przez rząd rachunków inwestycyjnych dla obywateli USA urodzonych między 2025 a 2028 rokiem. Każde takie konto ma zostać zasilone kwotą 1000 dolarów.
Jak dodał, miarą sukcesu programu będzie to, czy więcej rodzin zacznie realnie odkładać pieniądze na przyszłość dzieci.
Trump zdmuchnął świeczki za wszystkich?
Firmy deklarują wsparcie dla programu
Za programem opowiedziało się kilka dużych amerykańskich firm, które zapowiedziały dopłaty od pracodawców lub dodatkowe finansowanie początkowe. Wśród uczestniczących przedsiębiorstw wymieniono Visę, Della oraz Comcast. W tym tygodniu producent chipów Micron zadeklarował 250 milionów dolarów na wsparcie Trump Accounts.
Uruchomienie programu następuje w czasie, gdy rosnące koszty życia stały się jednym z ważnych tematów dla wyborców przed listopadowymi wyborami do Kongresu. Politycy z różnych stron sceny politycznej coraz częściej sięgają po propozycje mające pomagać rodzinom w budowaniu majątku i długoterminowego bezpieczeństwa finansowego.
Według wstępnych danych amerykańskiego CDC w 2025 roku w Stanach Zjednoczonych urodziło się około 3,6 miliona dzieci. Rządową wpłatę w wysokości 1000 dolarów otrzymają jednak tylko obywatele USA urodzeni w czasie drugiej kadencji Trumpa. Amerykanie będą mogli natomiast otworzyć Trump Accounts dla swoich dzieci poniżej 18. roku życia, o ile mają one ważny numer Social Security.
"To jest bezcenne". Trump przemówił z okazji święta niepodległości
Konto bez opłat i limit wpłat do 5000 dolarów rocznie
Nadzór nad programem sprawuje Departament Skarbu USA. Administratorami rachunków są broker Robinhood oraz bank powierniczy BNY. Departament Skarbu ostrzegł jednocześnie rodziny przed oszustami i fałszywymi ofertami związanymi z programem.
Konta mają być bezpłatne. Rodzice, członkowie rodziny, pracodawcy oraz organizacje charytatywne będą mogli wpłacać na nie do 5000 dolarów rocznie przed opodatkowaniem.
Wpłaty będą automatycznie inwestowane w tani fundusz indeksowy nastawiony na długoterminowy wzrost. Właściciele kont uzyskają nad nimi kontrolę po ukończeniu 18 roku życia. Wtedy będą mogli wypłacić środki albo dalej je inwestować. Zyski zostaną opodatkowane przy wypłacie.
Na stronie programu Trump Accounts oszacowano, że przy założeniu historycznej średniej stopy zwrotu indeksu S&P 500 dziecko otrzymujące co roku 5000 dolarów wpłat mogłoby zgromadzić około 271 tysięcy dolarów do 18. roku życia. Jeśli takie same roczne wpłaty byłyby kontynuowane, kwota mogłaby wzrosnąć do około 13 milionów dolarów do 55. roku życia. Rzeczywiste wyniki będą jednak zależały od warunków rynkowych.
Na starcie wszystkie wpłaty będą inwestowane w State Street SPDR Portfolio S&P 500 ETF, tani fundusz ETF śledzący amerykański indeks giełdowy. W dodatkowej ofercie inwestycyjnej programu mają znaleźć się także fundusze ETF od BlackRock i Vanguard, dające szeroką ekspozycję na amerykański rynek akcji.
Miliony z książki, inwestycji i kryptowalut. Na czym zarabia J.D. Vance?
Eksperci spierają się o skutki programu
Zwolennicy programu przekonują, że Trump Accounts mogą zachęcać do inwestowania od najmłodszych lat. Część ekspertów od polityki publicznej ma jednak wątpliwości, czy rozwiązanie istotnie zmniejszy różnice majątkowe. Ich zdaniem efekty będą w dużej mierze zależały od tego, czy rodziny będą w stanie regularnie dopłacać do rachunków oraz czy przez dekady utrzymają się wzrosty na rynku.
Michel zwrócił też uwagę, że dopłaty od pracodawców mogą koncentrować się głównie w dużych firmach.
Trump "zobaczył, jakie możliwości się przed nim otwierają". Kwota jest ogromna