Amerykański prezydent spotkał się we wtorek w Białym Domu z nowym premierem Iraku Alim az-Zaidim. Zapowiedział, że USA będą prowadzić szeroką współpracę z Irakiem i wydobywać w tym kraju dużo ropy. Wspomniał też o ostatnim szczycie NATO, który odbył się w dniach 7-8 lipca w Ankarze w Turcji .
- Mamy teraz fantastyczne relacje z wieloma krajami. Właśnie wróciłem ze [szczytu - red.] NATO. (...) To było coś fenomenalnego. Szczerze mówiąc, to był festiwal miłości. Oni pokochali Stany Zjednoczone. Nawet mnie lubią, ale pokochali Stany Zjednoczone. I obetniemy tam koszty być może o setki miliardów dolarów - powiedział Donald Trump . Nie podał więcej szczegółów na temat zapowiedzianych "cięć kosztów".
"Powinniśmy być delikatni". Zełenski o relacjach z Polską
USA chcą inwestować w Iraku
Donald Trump zaznaczył, że Irak dysponuje ogromnymi zasobami ropy naftowej i amerykańskie firmy inwestują w tym kraju.
- Dzisiejsze spotkanie też jest niezwykłe. [Irak - red.] To kraj o naprawdę ogromnym potencjale i wielu powiedziałoby, że to już teraz wielki kraj. Pomagamy mu. Chcemy mu pomagać. Mamy fantastyczne relacje z nowym premierem. To silny człowiek. Jest bardzo błyskotliwy. Cieszy się powszechnym uznaniem - dodał.
Premier Iraku Ali al-Zaidi i prezydent USA Donald Trump w Białym Domu (14 lipca 2026 roku)Źródło zdjęcia: GRAEME SLOAN/PAP/EPA
Prezydent żartował, że Ali az-Zaidi "jest młody i przystojny, co mu się nie podoba".
- Koncerny naftowe już tam wchodzą i nawiązują partnerstwa z Irakiem, a współpraca układa się bardzo dobrze. (...) Nie potrzebujemy tam już obecności wojskowej. Jesteśmy tam, aby ich chronić, jeśli zajdzie taka potrzeba, ale nie sądzimy, żeby było to konieczne - dodał.
Trump podkreślił, że "Iran był dla Iraku dużym obciążeniem", ale "tego problemu już nie będą mieli".
Czytaj cały artykuł u źródła — TVN24