RAK
    Zielony wir. Z kosmosu widać niepokojące zjawisko na Bałtyku

    Zielony wir. Z kosmosu widać niepokojące zjawisko na Bałtyku

    2750 odsłon
    Zielony wir. Z kosmosu widać niepokojące zjawisko na Bałtyku

    Na zdjęciach satelitarnych Bałtyku pojawił się spektakularnie wyglądający zielony wir o średnicy kilkudziesięciu kilometrów. Choć jego widok dla wielu wydawać się może urokliwy, nie jest to zjawisko pożądane. Naukowcy alarmują, że to dowód na gwałtowny rozwój fitoplanktonu i kolejny sygnał presji na ekosystem morza, w tym rosnącego ryzyka zakwitów sinic.

    Najważniejsze informacje:

    Satelita Landsat-8 zarejestrował zielone spirale m.in. nad Zatoką Gdańską i Zatoką Fińską.

    Zielony kolor powoduje fitoplankton z chlorofilem, a spiralne struktury wiążą się z mieszaniem się wód i wynoszeniem składników odżywczych ku powierzchni.

    W czerwcu sinice doprowadziły do czasowego zamykania kąpielisk w Gdyni i Sopocie, a później także w Gdańsku.

    Intensywny rozwój fitoplanktonu sprzyja powstawaniu martwych stref; ich powierzchnia w Bałtyku szacowana jest na ok. 70 tys. km kw.

    Jest nie do poznania. Przykre okoliczności metamorfozy

    Spektakularnie wyglądający z kosmosu zielony wir na Bałtyku nie jest jedynie ciekawostką wizualną. To zjawisko ma związek z procesami, które od lat niepokoją badaczy i może oznaczać dalsze pogarszanie się kondycji tego morza.

    Zielony wir nad Bałtykiem

    Portal trojmiasto.pl podaje, że satelita Landsat-8 uchwycił charakterystyczne zielone spirale m.in. nad Zatoką Gdańską oraz Zatoką Fińską. Za intensywną barwę odpowiada fitoplankton, czyli mikroskopijne organizmy zawierające chlorofil.

    Specjaliści wyjaśniają, że spiralne struktury pojawiają się, gdy wody się mieszają. Składniki odżywcze z głębszych warstw unoszą się ku powierzchni, a przy wysokiej temperaturze, słabym wietrze i niewielkim falowaniu dochodzi do gwałtownego namnażania fitoplanktonu.

    Właśnie w takich warunkach rozwijają się sinice, które odpowiadają za letnie zakwity na Bałtyku. Tegoroczny sezon ma pokazywać, że problem staje się coraz poważniejszy.

    Już w czerwcu sinice doprowadziły do czasowego zamykania kąpielisk w Gdyni i Sopocie, a później również w Gdańsku. - Sam zakwit na Bałtyku nie oznacza jeszcze, że sinice pojawią się przy każdym kąpielisku. Kluczowe są lokalne warunki, takie jak wiatr i prądy - wyjaśnia dr Justyna Kobos z Uniwersytetu Gdańskiego, cytowana przez serwis trojmiasto.pl.

    Coraz więcej martwych stref w Morzu Bałtyckim

    Choć zielony wir wygląda efektownie na zdjęciach satelitarnych, jego konsekwencje mogą być bardzo poważne. Intensywny rozwój fitoplanktonu prowadzi do powstawania tzw. martwych stref, czyli obszarów pozbawionych tlenu.

    Szacuje się, że ich powierzchnia w Bałtyku wynosi już ok. 70 tys. km kw. Brak tlenu oznacza zagrożenie m.in. dla ryb, skorupiaków i wielu innych organizmów morskich.

    Naukowcy wskazują, że główną przyczyną pogarszającego się stanu morza jest nadmiar azotu i fosforu, które trafiają do wód wraz ze ściekami oraz spływem nawozów z pól. Dodatkowym czynnikiem ma być ocieplający się klimat, sprzyjający coraz częstszym i dłuższym zakwitom.

    Eksperci podkreślają, że obecna skala eutrofizacji Bałtyku jest największa od ok. 1500 lat. W tym ujęciu zdjęcia satelitarne mają być wyraźnym sygnałem ostrzegawczym, pokazującym tempo zmian w jednym z najbardziej wrażliwych mórz Europy.

    Absolwentka dziennikarstwa i medioznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Pracowała na stanowisku redaktora w serwisach Kontakt24, Goniec, Interia oraz redaktora i wydawcy w Polsat News. Wolny czas najchętniej spędza spacerując, czytając i oglądając zagraniczne seriale.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era