
W skrócie
Rezolucja Parlamentu Europejskiego dotycząca UPA zrobiła wrażenie na Ukrainie, jednak stanowisko Kijowa nie zmienia się.
Wołodymyr Zełenski po spotkaniu z Karolem Nawrockim wydał komunikat. Ukraińska dyplomacja stosuje zabiegi omijające bezpośrednie odniesienie się do kontrowersyjnych tematów historycznych.
Dr Janusz Sibora wskazuje, że w obliczu zbliżającej się rocznicy rzezi wołyńskiej polska strona powinna powściągliwie i merytorycznie reagować na działania Kijowa, unikać eskalacji oraz wykorzystywać wpływ w strukturach unijnych.
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Parlament Europejski w środę stanął po stronie Polski. W rezolucji o postępach akcesyjnych Ukrainy wskazał, że nadanie jednostce wojskowej imienia "Bohaterów UPA" to "niepotrzebna i niesprowokowana eskalacja spowodowana przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego ".
Tego samego dnia na szczycie NATO w Ankarze Zełenski spotkał się z Karolem Nawrockim . Prezydent Polski po spotkaniu jasno powiedział, że przełomu w sprawach historycznych nie ma. Z kolei ukraiński przywódca wydał komunikat zdecydowanie mniej konfrontacyjny niż wypowiedzi szefa jego gabinetu z ostatnich dni. Ekspert ds. polityki zagranicznej dr Janusz Sibora podkreśla jednak, że stanowisko Zełenskiego pozostaje rozczarowujące.
Trik Wołodymyra Zełenskiego
"Spotkałem się z Prezydentem Polski Karolem Nawrockim. To była ważna i potrzebna rozmowa. Rozmawialiśmy przez ponad godzinę" - napisał Zełenski.
"Stajemy w obliczu jednego wspólnego zagrożenia - Rosji" - podkreśla dalej Zełenski w swoim komunikacie. - Powtarza narrację ukraińską, czyli będziemy starali się was wciągnąć w ten konflikt i będziemy go umiędzynarodawiać - wskazuje nasz rozmówca.
Jeśli prezydent państwa pisze, że rozmawiał godzinę, to sam wchodzi w rolę komentatora. To nieprofesjonalne. Ucieka od rzeczowego ustosunkowania się do problemu. To trik dyplomacji ukraińskiej "Kluczowe jest utrzymywanie wzajemnego zrozumienia, wsparcia oraz jedności działań" - dodaje Zełenski. - To zdanie odnosi się do sedna konfliktu ws. UPA i jest najbardziej niepokojące. Oni rozumieją nasze oburzenie, ale my mamy zrozumieć ich postawę - tłumaczy Sibora.
Na koniec Zełenski stwierdza, że "nasze kraje potrzebują tylko silnych relacji. Uzgodniliśmy kontynuację naszego dialogu". - Generalnie mówią: oczekujemy waszej pomocy gospodarczej, militarnej i dyplomatycznej, ale w sprawach, które doprowadziły do konfliktu, nie cofniemy się - podsumowuje rozmówca Interii. Dalej wyjaśnia, jak Polska powinna zachowywać się wobec stanowiska Ukrainy.
Polska - Ukraina. Kijów "zawsze gra ostro"
Wyzwaniem dyplomatycznym w nadchodzących dniach będzie Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Dzień obchodzony w rocznicę tzw. krwawej niedzieli 11 lipca 1943 roku, kiedy w około 100 miejscowościach doszło do największej fali mordów podczas rzezi wołyńskiej.
7 lipca o rocznicy wspomniał szef gabinetu prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow . - Polska przygotowuje całą serię niedojrzałych kroków eskalacyjnych w relacjach z Ukrainą - powiedział w rozmowie z agencją RBC-Ukraina. Dodał również, że Kijów nie zgodzi się na żadne ultimatum. - Ostatnim podmiotem, który próbował nam je postawić była Federacja Rosyjska, która, bez urazy dla Polski, jest trochę od niej silniejsza - stwierdził.
Dosyć mądrze przenosimy cały konflikt polsko-ukraiński na poziom Parlamentu Europejskiego
Zdaniem naszego rozmówcy rezolucja parlamentu ws. UPA zrobiła na Ukraińcach wrażenie, bo - jak wskazuje Sibora - Kijów wie, że alternatywą dla unijnej akcesji jest model turecki , czyli ciągłe balansowanie między potęgami. Mimo to, zmiany retoryki Ukrainy nie należy się spodziewać.
Jak rozmawiać z Kijowem? "Nie dolewać oliwy do ognia"
Ukraina pozostaje dla Polski ważna w sensie strategicznym, nie tylko ze względu na sąsiedztwo. Los kraju oraz jego polityka zagraniczna ma wpływ na cały region wschodniej flanki NATO , kluczowy z punktu widzenia Warszawy.
Janusz Sibora podkreśla, że model, w którym Polska pokazuje swój realny wpływ na Unię Europejską , jest skuteczniejszy od słownej przepychanki z ukraińskimi dyplomatami. Dlatego polscy dyplomaci nie powinni dać się sprowokować, kiedy z Kijowa płyną konfrontacyjne komunikaty.
To jednak może okazać się dosyć trudne. Znaczna część elektoratu oczekuje twardego stanowiska wobec Ukrainy. - Jeden z dyplomatów, który negocjował polsko-niemiecki układ graniczny, nauczył mnie, że w dyplomacji trzeba mieć krótką pamięć . Podejrzewam, że Nawrocki będzie ostry jak zawsze, będzie to robił w swoim interesie. Natomiast premier i wicepremier będą powściągliwi - przewiduje dr Sibora.
Jakub Krzywiecki
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz na [email protected]