RAK
    Finał sprawy interwencji w mieszkaniu Sakiewicza. Ruch prokuratury

    Finał sprawy interwencji w mieszkaniu Sakiewicza. Ruch prokuratury

    3468 odsłon
    Finał sprawy interwencji w mieszkaniu Sakiewicza. Ruch prokuratury

    W skrócie

    Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo dotyczące błędów podczas interwencji policji w domu Tomasza Sakiewicza, uznając, że nie doszło do popełnienia przestępstwa.

    Policjanci weszli do mieszkania Sakiewicza w odpowiedzi na fałszywe zgłoszenie o zagrożeniu życia dziecka, działając w przekonaniu o istnieniu niebezpieczeństwa.

    Obecnie trwa postępowanie służbowe w Komendzie Stołecznej Policji w sprawie prawidłowości interwencji, a decyzja prokuratury o umorzeniu śledztwa jest nieprawomocna i może zostać zaskarżona.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie

    Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba poinformował, że żaden przepis prawa nie przyznaje wprost policjantom prawa wejścia do cudzego mieszkania bez zgody uprawnionego w sytuacji zgłoszenia bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia człowieka.

    • W takim wypadku jednak naruszenie przez nich cudzego miru domowego nie jest zachowaniem bezprawnym , bowiem działają oni w stanie wyższej konieczności. W przypadku natomiast, gdy swoją wiedzę policjanci opierają o nieprawdziwe zgłoszenie, że takie bezpośrednie zagrożenie rzeczywiście istnieje, a mimo to wkraczają bez zgody uprawnionego do cudzego mieszkania w celu ratowania życia i zdrowia ludzkiego, również nie popełniają oni przestępstwa, o ile pozostają w usprawiedliwionym błędnym przekonaniu, że takie zagrożenie istnieje. Oba przywołane przepisy stanowią zaś, że w przypadku ziszczenia się wskazanych w nich przesłanek sprawca nie popełnia przestępstwa - zaznaczył prok. Skiba.

    Według ustaleń śledczych, policjanci, którzy weszli do mieszkania Sakiewicza, mieli informację, że znajduje się tam dziecko, które chce odebrać sobie życie.

    Kulisy interwencji w mieszkaniu Sakiewicza

    • Funkcjonariusze, których zachowanie prokurator badał, działali pod dużą presją czasową , co wynikało z charakteru przekazanego im zgłoszenia. Działali w pełni usprawiedliwionym, acz błędnym przekonaniu, że udają się do miejsca, gdzie istnieje bezpośrednie zagrożenie życia ludzkiego w wyniku targnięcia się na własne życie. Potrzeba interwencji miała nadany status pilny - wyjaśnił rzecznik warszawskiej prokuratury.

    Policjanci nie wiedzieli też, że alarm był fałszywy i że był to kolejny taki alarm dotyczący mieszkania Sakiewicza. Prokurator ustalił, że w interwencji policjantów były błędy, "jednak nie stanowiły one wypełnienia znamion czynu zabronionego jako przestępstwo, a powinny być rozpatrywane jedynie w kontekście możliwości dopuszczenia się przez nich przewinień dyscyplinarnych".

    Czytaj cały artykuł u źródła — Interia

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era