
Decyzja Wołodymyra Zełenskiego o odwołaniu popularnego ministra obrony Mychajło Fedorowa wywołała szeroką dyskusję w niemieckich mediach. Komentatorzy największych gazet nie kryją rozczarowania i przekonują, że ruch ukraińskiego prezydenta może mieć poważne konsekwencje polityczne.
Zełenski odwołał Fedorowa. Niemcy reagują
„Sueddeutsche Zeitung” poświęcił sprawie wymowny tytuł: „Zełenski potrafi być również tchórzliwy” . Gazeta przyznaje, że „ukraiński przywódca zapisał się już w historii jako symbol oporu przeciwko rosyjskiej agresji”, ale jednocześnie zarzuca mu, że w „sprawach wewnętrznych podejmuje decyzje podyktowane przede wszystkim obawą o utrzymanie władzy”.
Zdaniem dziennika „ odwołanie ministra obrony Mychajło Fedorowa jest właśnie taką decyzją, która jest poważnym błędem”.
Autorzy publikacji podkreślają, że obecna sytuacja Ukrainy jest w dużej mierze efektem działań byłego już ministra. Według gazety polityk miał odegrać ważną rolę w modernizacji ukraińskiej armii, szczególnie poprzez rozwój technologii wojskowych i wykorzystanie dronów.
„Doprowadził do ustabilizowania sytuacji na froncie, do ratowania życia żołnierzy dzięki wykorzystaniu dronów w powietrzu i na lądzie oraz do tego, że Rosja odczuwa skutki wojny tak wyraźnie, jak nigdy dotąd” – pisze niemiecki dziennik.
„Sueddeutsche Zeitung” uważa, że decyzja Wołodymyra Zełenskiego może zostać odebrana jako ukłon w stronę środowisk, które wciąż mają wpływy w ukraińskim systemie politycznym. „Ugiął się przed osobami, które zadomowiły się w systemie wciąż przesiąkniętym korupcją. To katastrofalny sygnał” – ocenia gazeta.
Burza po decyzji Zełenskiego ws. Fedorowa
Krytyczne komentarze pojawiły się także w innych niemieckich mediach. „Frankfurter Allgemeine Zeitung” zwraca uwagę, że dymisja ministra wywołała niepokój wśród części społeczeństwa, które obawia się zmiany kierunku prowadzenia wojny.
„Mychajło Fedorow prowadził ministerstwo jak start-up. Po swojej nominacji podczas dotychczas najgorszej zimy wojennej stał się symbolem nadziei” – pisze „FAZ”.
Jednocześnie gazeta zauważa, że jego nietypowe metody zarządzania doprowadzały do napięć z częścią wojskowego dowództwa. Zdaniem komentatora pojawia się pytanie, czy Wołodymyr Zełenski nie utracił wyczucia społecznych nastrojów, które wcześniej było jedną z jego największych politycznych zalet.
Zełenski stracił społeczne wyczucie?
Jeszcze dalej idzie „Die Welt”. Stołeczny dziennik ocenia, że ukraiński prezydent sam stworzył sobie problem, podejmując decyzję, która może negatywnie wpłynąć na jego wizerunek. „Już latem ubiegłego roku wydawało się, że stracił instynkt w stosunku do swojego narodu i żołnierzy” – czytamy.
Według dziennika Mychajło Fedorow „symbolizował przekonanie, że Ukraina może wygrać nie tylko dzięki liczebności armii, ale przede wszystkim dzięki przewadze technologicznej”.
„Właśnie teraz, gdy kraj ten z trudem odzyskał tę przewagę, jego dymisja wysyła niewłaściwy sygnał – na front, do społeczeństwa oraz do partnerów międzynarodowych” – podsumowuje „Die Welt”.