RAK
    Ta wieś nad Bałtykiem ma tysiąc mieszkańców. Jest hitem wakacji. „Tłumy na plaży”

    Ta wieś nad Bałtykiem ma tysiąc mieszkańców. Jest hitem wakacji. „Tłumy na plaży”

    364 odsłon
    Ta wieś nad Bałtykiem ma tysiąc mieszkańców. Jest hitem wakacji. „Tłumy na plaży”

    Ma niespełna 1000 mieszkańców. Mała wieś Karwia w woj. pomorskim przyciąga jednak tłumy turystów. Szacuje się, że w sezonie letnim do miejscowości nad Bałtykiem przyjeżdża nawet do 50 tys. gości dziennie.

    Z tego artykułu dowiesz się:

    Ilu turystów odwiedza Karwię w sezonie.

    Jakie są ceny w kurorcie.

    Od czego zależy powodzenie sezonu we wsi.

    Karwia przyciąga tłumy

    Na wschodnim krańcu Wybrzeża Słowińskiego znajdziemy Karwię - dawną wieś rybacką, która w ubiegłym stuleciu przerodziła się w popularny kurort wypoczynkowy. W tej części Pomorza leżą znacznie większe miejscowości, wystarczy przejechać ok. 15 km, aby znaleźć się w popularnym Władysławowie. Turyści jednak chętnie odwiedzają Karwię, doceniając urok wsi i jej trzykilometrową plażę.

    Na co dzień we wsi żyje 987 mieszkańców. Liczba przyjezdnych jest kilkukrotnie wyższa, co sprawia, że wieś ożywa w sezonie letnim. - Myślę, że będzie około 50 tys. gości (dziennie - przyp. red.). Jak policzy się miejsca noclegowe, to wychodzi nam taka szacunkowa liczba. Każdy, nawet najmniejszy pensjonat, oferuje 30-50 miejsc, do tego dochodzą pola namiotowe i jest dużo apartamentów. W tym okresie sezonowym liczba mieszkańców wzrasta diametralnie - mówi Polskiej Agencji Prasowej sołtys Karwi Bartosz Agata.

    Dużo zależy od pogody

    Jak się okazuje, turyści coraz chętniej przyjeżdżają nad Bałtyk na krótsze urlopy, trwające ok. 3-5 dni. Wszystko wskazuje na to, że era jedno- i dwutygodniowych turnusów się skończyła, a właściciele pensjonatów muszą przyzwyczaić się do nowych realiów. - Turysta jest też młodszy i ma coraz większe wymagania, co do bazy noclegowej. Dla osób, które nie inwestują, powoduje to coraz większe trudności z wynajmem - mówi Agata. Sołtys zaznacza, że początek lipca z uwagi na pogodę był trudniejszy, ale teraz się poprawiło - Karwia zapełnia się, a na plaży są tłumy - dodaje.

    Właściciele pensjonatów również podkreślają kluczowe znaczenie pogody. Karwia nie ma tak rozwiniętej infrastruktury wypoczynkowej, jak w większych miejscowościach. - Wszystko jest uzależnione od pogody. Jest pogoda, to ludzie przyjeżdżają. Kiedyś ludzie przychodzili od drzwi do drzwi i pukali, czy są wolne pokoje. Teraz już nie ma czegoś takiego. Rezerwacja odbywa się przez internet. Jak ktoś przyjeżdża z dziećmi, to jakoś musi sobie zorganizować czas. Nie każdy ośrodek, hotel oferuje zaplecze w postaci aqua parku, czy innych atrakcji. Do połowy lipca turystów jest mniej właśnie z uwagi na pogodę. Jest pogoda, to telefony się uruchamiają. Nie ma pogody, to telefony milczą - mówi PAP właściciel pensjonatu i baru Krzysztof Marciński.

    Bez paragonów grozy?

    Polska Agencja Prasowa sprawdziła również ceny w Karwi w szczycie sezonu. W jednej z restauracji zestaw śniadaniowy kosztował 39 zł, a najtańsza pizza margarita 25 zł. W lokalu obok za solę w zestawie (frytki i surówki) trzeba było zapłacić 57 zł , a za roladę drobiową 45 zł. Zestaw obiadowy z pierogami to koszt od 39 do 44 zł.

    Źródło: Radio ZET/ PAP

    Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

    Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET

    Tu się dzieje

    Czytaj cały artykuł u źródła — Radio ZET — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era