
Ma niespełna 1000 mieszkańców. Mała wieś Karwia w woj. pomorskim przyciąga jednak tłumy turystów. Szacuje się, że w sezonie letnim do miejscowości nad Bałtykiem przyjeżdża nawet do 50 tys. gości dziennie.
Z tego artykułu dowiesz się:
Ilu turystów odwiedza Karwię w sezonie.
Jakie są ceny w kurorcie.
Od czego zależy powodzenie sezonu we wsi.
Karwia przyciąga tłumy
Na wschodnim krańcu Wybrzeża Słowińskiego znajdziemy Karwię - dawną wieś rybacką, która w ubiegłym stuleciu przerodziła się w popularny kurort wypoczynkowy. W tej części Pomorza leżą znacznie większe miejscowości, wystarczy przejechać ok. 15 km, aby znaleźć się w popularnym Władysławowie. Turyści jednak chętnie odwiedzają Karwię, doceniając urok wsi i jej trzykilometrową plażę.
Na co dzień we wsi żyje 987 mieszkańców. Liczba przyjezdnych jest kilkukrotnie wyższa, co sprawia, że wieś ożywa w sezonie letnim. - Myślę, że będzie około 50 tys. gości (dziennie - przyp. red.). Jak policzy się miejsca noclegowe, to wychodzi nam taka szacunkowa liczba. Każdy, nawet najmniejszy pensjonat, oferuje 30-50 miejsc, do tego dochodzą pola namiotowe i jest dużo apartamentów. W tym okresie sezonowym liczba mieszkańców wzrasta diametralnie - mówi Polskiej Agencji Prasowej sołtys Karwi Bartosz Agata.
Dużo zależy od pogody
Jak się okazuje, turyści coraz chętniej przyjeżdżają nad Bałtyk na krótsze urlopy, trwające ok. 3-5 dni. Wszystko wskazuje na to, że era jedno- i dwutygodniowych turnusów się skończyła, a właściciele pensjonatów muszą przyzwyczaić się do nowych realiów. - Turysta jest też młodszy i ma coraz większe wymagania, co do bazy noclegowej. Dla osób, które nie inwestują, powoduje to coraz większe trudności z wynajmem - mówi Agata. Sołtys zaznacza, że początek lipca z uwagi na pogodę był trudniejszy, ale teraz się poprawiło - Karwia zapełnia się, a na plaży są tłumy - dodaje.
Właściciele pensjonatów również podkreślają kluczowe znaczenie pogody. Karwia nie ma tak rozwiniętej infrastruktury wypoczynkowej, jak w większych miejscowościach. - Wszystko jest uzależnione od pogody. Jest pogoda, to ludzie przyjeżdżają. Kiedyś ludzie przychodzili od drzwi do drzwi i pukali, czy są wolne pokoje. Teraz już nie ma czegoś takiego. Rezerwacja odbywa się przez internet. Jak ktoś przyjeżdża z dziećmi, to jakoś musi sobie zorganizować czas. Nie każdy ośrodek, hotel oferuje zaplecze w postaci aqua parku, czy innych atrakcji. Do połowy lipca turystów jest mniej właśnie z uwagi na pogodę. Jest pogoda, to telefony się uruchamiają. Nie ma pogody, to telefony milczą - mówi PAP właściciel pensjonatu i baru Krzysztof Marciński.
Bez paragonów grozy?
Polska Agencja Prasowa sprawdziła również ceny w Karwi w szczycie sezonu. W jednej z restauracji zestaw śniadaniowy kosztował 39 zł, a najtańsza pizza margarita 25 zł. W lokalu obok za solę w zestawie (frytki i surówki) trzeba było zapłacić 57 zł , a za roladę drobiową 45 zł. Zestaw obiadowy z pierogami to koszt od 39 do 44 zł.
Źródło: Radio ZET/ PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje