Zaległe zobowiązania producentów mebli przekroczyły 386 mln zł – wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy BIK. W ciągu roku przeterminowany dług tego sektora wzrósł o 50,6 mln zł, czyli o 15,1 proc. Branża ostrzega jednocześnie przed kolejnym ciosem: planowanym ograniczeniem aktywnej gospodarki leśnej na 20 proc. powierzchni lasów. Kumulacja problemów może zagrozić nawet 70 tys. miejsc pracy w Polsce. Polska branża drzewno-meblarska znalazła się pod presją z kilku stron naraz. Firmy mierzą się z rosnącymi zaległościami, drogim surowcem, słabszym eksportem i niepewnością dotyczącą dostępu do drewna. To szczególnie groźne dla sektora, który opiera się na długich łańcuchach dostaw: od tartaków, przez stolarnię, po producentów gotowych mebli. Zaległe zobowiązania to faktury, raty lub inne płatności, których firma nie uregulowała w terminie. Gdy ich przybywa, rośnie ryzyko zatorów płatniczych. W praktyce jedna nieopłacona faktura może uderzyć w kolejne podmioty: dostawcę drewna, firmę transportową, podwykonawcę albo producenta komponentów. Długi producentów mebli rosną Największy ciężar widać u samych producentów mebli, czyli firm sklasyfikowanych w PKD 310. Ich zaległe zobowiązania przekraczają już 386 mln zł – to rekordowy poziom. Problem nie kończy się jednak na gotowych meblach. Firmy z obszaru stolarki, sklasyfikowane w PKD 1623Z, mają 159 mln zł zaległości. Tartaki, czyli przedsiębiorstwa z PKD 1610Z, odpowiadają za ponad 249,7 mln zł przeterminowanych zobowiązań. Takie dane pokazują, że presja finansowa rozlewa się po całym zapleczu branży drzewnej. Jeśli producent mebli ma problem z płynnością, opóźnienia mogą szybko przesunąć się na dostawców półproduktów i surowca. – Polska branża drzewno-meblarska znalazła się obecnie w wyjątkowo niebezpiecznym momencie. Z jednej strony widzimy w naszych danych skokowo rosnące zaległości finansowe producentów mebli, a z drugiej – na horyzoncie pojawia się potężne ryzyko związane z ograniczeniem dostępności kluczowego surowca. Lawinowo rosnąca kwota przeterminowanych zobowiązań wyraźnie pokazuje, że przedsiębiorstwa z trudem walczą o utrzymanie zyskowności i rentowności, często kosztem swoich dostawców. Jeśli do obecnych obciążeń finansowych dodamy teraz wstrząs surowcowy, o którym głośno alarmują organizacje branżowe, procesy upadłościowe mogą drastycznie przyspieszyć – mówi dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor. Z czego wynikają problemy w branży drzewno-meblarskiej? Jednym z największych ryzyk dla sektora jest dostęp do surowca. Państwo planuje ograniczenie aktywnej gospodarki leśnej, czyli prowadzenie prac związanych m.in. z pozyskiwaniem drewna, pielęgnacją lasów i ich odnawianiem, na 20 proc. powierzchni lasów. Choć organizacje klimatyczne zwracają uwagę, że to krok w dobrą stronę, to producenci mebli obawiają się zmniejszenia podaży drewna . A jeśli surowca będzie mniej, to i jego cena wzrośnie. Dla producentów mebli drewno nie jest jednym z wielu kosztów. To podstawa działalności. Gdy surowiec drożeje, firmy muszą zdecydować, czy przerzucić wyższe koszty na odbiorców, ograniczyć marże, czy szukać oszczędności gdzie indziej. Każda z tych dróg ma swoje konsekwencje. Drugim elementem, który przyczynia się do trudnej sytuacji, są problemy z eksportem . Polski sektor meblarski przez lata był mocno powiązany z rynkami zagranicznymi. Kiedy popyt za granicą słabnie albo eksport staje się trudniejszy, część firm traci przestrzeń do nadrabiania kosztów większą sprzedażą. W połączeniu z drogim surowcem i narastającymi zaległościami tworzy to niebezpieczną mieszankę. Taki układ szczególnie mocno uderza w firmy, które działają na niskich marżach. Nawet niewielkie przesunięcie kosztów, opóźnienie płatności lub spadek zamówień może wtedy zachwiać płynnością.