RAK
    Brali zaliczki, kontakt się urywał. "Wtedy telefony zamilkły"

    Brali zaliczki, kontakt się urywał. "Wtedy telefony zamilkły"

    2730 odsłon
    Brali zaliczki, kontakt się urywał. "Wtedy telefony zamilkły"

    Klienci firm Raja Polska oraz Wabera Polska podpisali umowy w programie "Czyste Powietrze", wpłacili zaliczkę z własnego kapitału, a część z nich nie doczekała się rozpoczęcia prac - poinformował serwis wyborcza.biz. Podobnych przypadków ma być około 20.

    Pani Danuta zaczęła szukać wykonawcy termomodernizacji w lipcu ubiegłego roku. Po rozmowie z handlowcem podpisała we wrześniu 2025 r. umowę z Raja Polska, spółką reprezentowaną przez Rafała Jakubowskiego. - Przyjechał do mnie do domu, podał nazwę firmy. Wszystko wydawało się w porządku, do czasu, gdy nie dostałam umowy. Widniała na niej inna nazwa firmy niż ta, którą reprezentował handlowiec - opowiedziała serwisowi wyborcza.biz pani Danuta.

    Czyste Powietrze. Zaliczki poszły, firmy "zapadły się pod ziemię"

    Handlowiec wyjaśnił jej, że Raja Polska jako większy podmiot daje zaplecze kapitałowe i doświadczenie. W grudniu kobieta wpłaciła ponad 10 tys. zł zaliczki, a resztę miało pokryć ponad 40 tys. zł wsparcia z programu. - Kontakt z firmą Raja Polska był bardzo dobry. Wszystko zmieniło się, gdy firma otrzymała zaliczkę. Wtedy telefony zamilkły. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zaczął realizować wypłatę pierwszej transzy, ale zaniepokoił mnie ten brak kontaktu po stronie firmy - przyznała kobieta.

    Jej obawy okazały się słuszne. W mediach społecznościowych znalazła podobne historie, w których firma "zapadała się pod ziemię" po wpłacie zaliczki. - Natychmiast zadzwoniłam do funduszu i zablokowałam wypłatę pierwszej transzy - dodała kobieta.

    "Będziemy płacić więcej". Mówi, na czym polega problem z utylizacją odpadów

    Pani Danuta zażądała zwrotu pieniędzy, ale spółka przekazała jej, że nie odda środków, bo przekazała je wykonawcy i zwróciła się do niego o rozliczenie z klientką. " Mamy świadomość, że informacja ta może być dla pani rozczarowująca, dlatego szczerze przepraszamy " - odpowiedziała jej Raja Polska. Spółka napisała też, że prowadzi restrukturyzację, której celem jest "uporządkowanie zobowiązań i umożliwienie zwrotu środków wszystkim klientom, którzy dokonali wpłat".

    W gorszej sytuacji jest pani Katarzyna. Umowę z Raja Polska podpisała w styczniu 2026 r. Firma dostała już zaliczkę oraz ponad 40 tys. zł środków z WFOŚiGW. Kobieta przygotowała dom do prac, zdemontowała nawet okna i drzwi oraz usunęła stare źródło ciepła , ale ekipa się nie pojawiła.

    "Łapią klientów, a później jakoś to będzie"

    • Zostałam pozostawiona sama sobie. Dziś muszę wykonać część prac z własnych pieniędzy tylko po to, aby zabezpieczyć swój dom przed dalszym niszczeniem - mówi serwisowi pani Katarzyna. Obawia się, że Fundusz wystąpi do niej z żądaniem zwrotu dotacji.

    Łapią klientów, a później jakoś to będzie. Podpisałem z nimi umowę i do momentu otrzymania dotacji było ok. (...) Wszystko miało być zrobione do wakacji w zeszłym roku, a skończyło się dopiero w tym po samodzielnym znalezieniu przeze mnie wykonawcy" - napisał kilka miesięcy temu w internecie pan Radosław, kolejny, któremu kontakt z firmą urwał się po tym, jak uzyskała dotację z WFOŚiGW. Podkreślił, że gdyby wiedział, iż w 70 proc. sfinansuje inwestycję ze swoich środków, to by jej nie podejmował. Prezes zabrał głos

    O sprawę pytany był Rafał Jakubowski. Prezes stwierdził, że po otrzymaniu 50 proc. zaliczki z funduszu spółka dopłacała resztę z własnych środków, a po zakończeniu inwestycji składała wniosek o wypłatę pozostałej kwoty. - Spółka nie angażowała środków beneficjenta. Według przepisów skarbowych klient miał zapłacić VAT od dotacji - 8 proc. Do listopada 2024 r., kiedy to program "Czyste Powietrze" został zatrzymany przez NFOŚiGW, spółka radziła sobie dobrze - zapewnił prezes.

    Przełomem było jednak wstrzymanie programu po nadużyciach , do jakich dochodziło przed zmianą władzy . - Udało nam się przetrwać przerwę w pracy programu, wspólnicy dokapitalizowali spółki, 30 marca 2025 r. został odpalony nowy program. Uwierzyłem w zapewnienia, że nie będzie opóźnień. Zasady się zmieniły, program jest trudniejszy formalnie, z czego się cieszę, ale prefinansowanie to 35 proc., czyli wymaga od spółki angażowania większej ilości środków. Pozyskaliśmy sporą liczbę klientów w obu spółkach, ale niestety już we wrześniu 2025 r. zaczęły się opóźnienia w wypłatach pierwszych transz - przyznał Jakubowski.

    Zapewnił, że w chwili podjęcia decyzji o zaprzestaniu działań operacyjnych, poinformował każdego beneficjenta, któremu pierwsza transza środków nie była jeszcze przelana lub był na innej fazie procesu o sytuacji spółek. – Jeżeli fundusz będzie przelewał zaległości i spłacę wszystkie należności, to jednej i drugiej marki nie da się już uruchomić przez czarny PR w sieci – podsumował.

    Źródło: wyborcza.biz.

    Dziennikarz i wydawca money.pl od listopada 2024 roku. Wcześniej redaktor wiadomości serwisu radiozet.pl. Zaczynał od mediów akademickich i prasy lokalnej. Politolog z wykształcenia, dziennikarz z pasji, w meandrach świata ekonomii z wyboru. Szczególnie bliskie są mi sprawy społeczne.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Money.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era