
O ile obniżył się poziom wody w zalewie Chańcza?
Sytuacja na świętokrzyskim zbiorniku Chańcza zaniepokoiła mieszkańców regionu. Miejscowi – cytowani przez TVP3 Kielce – alarmowali, że w ostatnich miesiącach poziom wody obniżył się o ponad trzy metry. Jak jednak wynika z danych Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie, od 1 kwietnia br., poziom piętrzenia obniżył się o 92 cm.
„Obecną sytuację na zbiorniku kształtują niekorzystne warunki hydrologiczne ” – stwierdził krakowski oddział Wód Polskich w opublikowanym komunikacie. W odpowiedzi na pytania RMF FM Magdalena Gala, rzeczniczka Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie, przekazała, że jeśli utrzymają się dotychczasowe warunki meteorologiczne i hydrologiczne w zlewni – związane z niedostatecznymi wielkościami opadów, niskimi wartościami dopływów – należy spodziewać się dalszego obniżania poziomu wody w zbiorniku.
Do granicznego poziomu niewiele brakuje
Jednocześnie od „krytycznego minimum” obecny poziom wody dzieli 1,58 m. Jak przekazała rzeczniczka krakowskiego oddziału Wód Polskich, poziom piętrzenia zbiornika Chańcza wynosi 213,58 m n.p.m. , zgodnie ze stanem na poranek 17 lipca br. Tymczasem graniczny, minimalny poziom piętrzenia to 212,00 m n.p.m. Poniżej niego, niedopuszczalne jest obniżenie piętrzenia w zbiorniku.
Niestety, bez zmiany pogody nie ma szans na napełnienie zbiornika . Jak podkreśliły Wody Polskie, aby odwrócić spadek poziomu wody, konieczna byłaby zmiana warunków hydrologicznych , które zapewniłyby stały dopływ do zbiornika, przekraczający wielkość odpływu gwarantowanego.
Czy da się powstrzymać obniżanie poziomu wody?
Jakie działania podjęły więc Wody Polskie? Rzeczniczka krakowskiego oddziału tej instytucji, Magdalena Gala, przekazała, że w obecnych, niekorzystnych warunkach odpływ ze zbiornika ustalony został na poziomie przepływu nienaruszalnego . Jego wielkość w korycie rzeki poniżej zapory wynosi 1,01 m3/s.
Magdalena Gala wskazała, że wprawdzie istnieje możliwość powstrzymania dalszego obniżania poziomu wody w zbiorniku, lecz niesie ona ze sobą pewne konsekwencje dla przyrody. Rzeczniczka wyjaśniła, że takie rozwiązanie związane jest z o graniczeniem wielkości odpływu poniżej wartości przepływu nienaruszalnego . To, z uwagi na możliwe konsekwencje środowiskowe, nie jest pozytywnie oceniane – podkreśliła.
„Według instrukcji, działanie takie przewidziane jest w sytuacji obniżenia piętrzenia do poziomu minimalnego (212,00 m n.p.m.). Wówczas dla zachowania odpowiadającej temu poziomowi objętości wody, ze zbiornika odprowadzany jest odpływ równy aktualnemu dopływowi ” – poinformowała Magdalena Gala.
Jak sytuacja odbija się na przyrodzie?
Jaki wpływ na faunę i florę może mieć obecna sytuacja na zbiorniku Chańcza? W odpowiedzi na pytania RMF FM Okręg Polskiego Związku Wędkarskiego w Kielcach – który na bieżąco monitoruje sytuację na zbiorniku Chańcza – przekazał, że obecnie niska temperatura i brak intensywnego nasłonecznienia ograniczają nagrzewanie się wody oraz ryzyko gwałtownego pogorszenia warunków tlenowych.
„Okręg wystąpił również do Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie z wnioskiem o podjęcie działań zmierzających do ustanowienia przez Starostę Kieleckiego strefy ciszy na zbiorniku. Ograniczenie ruchu jednostek pływających ma zmniejszyć ryzyko wzruszania osadów dennych i dodatkowego pogorszenia jakości wody” – przekazał Michał Bień, dyrektor biura Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Kielcach.
Jak dodał, „ odłów ratunkowy jest rozważany jako działanie interwencyjne w przypadku dalszego pogorszenia sytuacji”.
„Możliwość jego przeprowadzenia będzie zależała od poziomu wody, koncentracji ryb oraz warunków technicznych. Jeżeli działanie takie okaże się konieczne i możliwe do wykonania, Okręg podejmie próbę jego przeprowadzenia” – wyjaśnił Bień.
Z informacji przekazanych przez kielecki okręg PZW wynika też, że zniesiony został zakaz zabierania ryb spokojnego żeru, natomiast nadal obowiązuje zakaz zabierania ryb drapieżnych oraz zakaz nęcenia.
Nad zalewem ma być mniej turystów
Sytuacja odbija się także na miejscowych przedsiębiorcach. Skarżą się oni między innymi na mniejszy ruch turystyczny. Powodem ma być właśnie niski poziom wody w zbiorniku Chańcza. Z mniejszym zainteresowaniem mierzą się m.in. pola kempingowe.
W tamtym tygodniu nie było nikogo, ani jednej osoby – powiedziała w rozmowie z TVP3 Kielce Marianna Perczak prowadząca pole kempingowe.